Recenzje

Baśń na żywo

Unni Eikeseth: GPS mózgu. Droga Moserów do Nagrody Nobla. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2019 – pisze Izabela Mikrut.

Ich historia brzmi jak baśń i nie ma w tym przesady. May-Britt i Edvard poznali się na studiach i szybko okazało się, że wyznają podobne wartości i mają podobną specyfikę pracy orz zainteresowania – chcieli zrozumieć, jak ludzie są w stanie orientować się w przestrzeni, bez względu na dostęp do mniej lub bardziej skomplikowanych narzędzi. A ponieważ zależało im na pracy w najlepszych zespołach, dokonywali niemożliwego przy każdej okazji. Już sam warunek przyjęcia na studia doktoranckie w wymarzonej ekipie wielu wydawałby się ponad siły – tymczasem przyszłe małżeństwo pchnął do działań pomysłowych. Ani ślub, ani ciąże nie powstrzymały bohaterów tomu przed naukowymi poszukiwaniami: May-Britt przynosiła noworodki do pracy i z maluchami obserwowała zachowania szczurów. Bo badania nad GPS-em mózgu to w dużej części doświadczenia przeprowadzane na zwierzętach – i to dla pewnej grupy odbiorców będzie jedyny mankament w lekturze, chociaż nie ma mowy o bezsensownym maltretowaniu stworzeń.

Moserowie budują szczurom specjalne labirynty, sprawdzają zdolność uczenia się i wszczepiają do mózgów elektrody, żeby móc obserwować procesy tam zachodzące. Wciąż zadają sobie pytania, chcą między innymi wiedzieć, czy usuwanie poszczególnych fragmentów mózgu będzie wpływało na orientację w przestrzeni lub tempo przyswajania informacji. W tej publikacji niekoniecznie liczy się, co Moserowie odkrywają, ale – jak do tego dochodzą. To dla czytelników szansa na podejrzenie przy pracy najlepszych. A ponieważ praca nie polega na ślęczeniu nad podręcznikami, a oznacza ciągłe wyzwania, Unni Eikeseth może przekuć ją w ciekawy reportaż.

Relacjonuje autorka przygody w laboratoriach, raz nawet ze szczegółami opisuje proces przeprowadzania operacji wszczepienia elektrod, nie pozostawia tu miejsca na domysły, za to uświadamia czytelnikom, jaki rodzaj zajęć pojawiał się w codzienności Moserów. Pokazuje Eikeseth umiejętność zadawania odpowiednich pytań, ale podąża też za tymi, którzy na moment zeszli w swoich poszukiwaniach na manowce i popadali w chwilową frustrację ze względu na brak możliwości robienia postępów. Przy Moserach od czasu do czasu powraca do spraw prywatnych – zwłaszcza gdy w zespole dzieje się coś nietypowego, a być może bliskiego odbiorcom. Osobną kwestię stanowi moment przyznania Nagrody Nobla – tutaj Unni Eikeseth spowalnia narrację, pokazuje, przy jakich czynnościach zaskoczyła bohaterów wiadomość – i jak dzielili się nią z bliskimi. Zyskuje przez to kolejną szansę na ocieplenie wizerunku postaci – i na wzbudzenie zainteresowania ich życiorysami oraz osiągnięciami. Ta książka została dobrze przemyślana, a dzięki temu, że autorka stwarza wrażenie, jakby non stop towarzyszyła uczonym, przekonuje do ich pracy.

Znów publikacja w serii #nauka sprawdza się jako lektura popularnonaukowa dla szerokiego grona odbiorców. Reportażowy ton i umiejętność przekładania na język zrozumiały dla wszystkich odkryć oraz mechanizmów pracy uczonych to wielki atut Eikeseth – opowieść o tym, skąd wiadomo, jak ludzie orientują się w przestrzeni, wypada bardzo intrygująco. Być może zrodzi kolejne pytania dotyczące pracy mózgu – dla części czytelników będzie to rozpoczęcie podróży po antropologii.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,