Recenzje

Bez komfortu

Wojciech Lada: Pożytki z katorgi. Czarne, Wołowiec 2019 – pisze Izabela Mikrut.

Wojciech Lada odczarowuje trochę narodowe mity i kronikę pokoleniowych traum oraz krzywd. „Pożytki z katorgi” to niewielka książka, która odwraca myślenie o zesłańcach na Syberię. Miało to funkcjonować jako największa kara i straszak, dla młodych ludzi pełnych ideałów – hamulec przed ewolucjonistycznymi zapędami. Zesłańcy nie mieli większych szans na powrót do kraju, a na użytek przyszłych buntowników organizowane były przemarsze więźniów skutych kajdanami. Syberia funkcjonowała także w kolejnych epokach jako synonim tragedii, ten stereotyp do dzisiaj nikogo nie dziwi. Ponieważ Lada próbuje walczyć z mitem, nie zastanawia się długo nad przytaczaniem takich sądów, nie szuka potwierdzenia quasi-legendy, złej sławy zsyłek na Syberię. Pomija kwestię cierpień, rozstań z bliskimi, podróży w nieznane, aklimatyzacji w surowych warunkach czy konieczności zaczynania wszystkiego od zera w wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach. Nie przywołuje wyznań tych, dla których zsyłka na Syberię rzeczywiście wiązała się z katorgą. Za to relacjonuje niespodziewanie sprzyjające warunki pracy, opowiada o teatrze odgrywanym na użytek innych. Przedstawia obowiązki, które były raczej imitowaniem zajęcia – i pozwalały rozwijać inne zainteresowania. Akcentuje szansę na rozwój wbrew wszystkiemu. Na Syberii można nadrobić zaległości lekturowe – tworzą się biblioteki z wieloma tysiącami tomów – ale też przeprowadzić badania kulturoznawcze. W efekcie nawet ci, którzy przerwali studia, na Syberii stają się – mimochodem – dobrze wykształceni.

I żeby podtrzymać przekonanie o Syberii przyjaznej zesłańcom autor przywołuje kilka postaci, którym skazanie zdecydowanie posłużyło. W kraju raczej do tak spektakularnych efektów by nie doszli, rozproszyliby zainteresowania i talenty, nie wybraliby też tematów, które przyniosły im sławę. Na zesłaniu nie mają wyjścia – muszą jakoś zabić czas, odkrywają też interesujące zagadnienia, rozwijają pasje i przy okazji do czegoś  dochodzą.  W tomie „Pożytki z katorgi” przygląda się Lada doświadczeniom Wacława Sieroszewskiego, Bronisława Piłsudskiego, Benedykta Dybowskiego, Aleksandra Czekanowskiego, Jana Czerskiego czy Feliksa Kona (najmniej kojarzonego). Przedstawia biografie tych postaci w oparciu o zachowane dokumenty i opracowania (w przypadku Piłsudskiego nie zaktualizował bibliografii o najnowszą pozycję Iskier), ale interesuje go wyłącznie część „syberyjska”, to, co dzieje się już na zesłaniu. Zamienia się to więc trochę w historię odkryć, wyzwań, w których Syberia jako taka przeszkody nie stanowi.

Poza odtwarzaniem losów badaczy na Syberii autor zajmuje się również przedstawianiem warunków życia w niegościnnym klimatycznie miejscu. Szuka motywów, które odstraszałyby odbiorców, ale też tych zagadnień udowadniających, że na co dzień wcale nie było tak źle, jak mogłoby się wydawać – wszystko dało się znieść. Kara zamienia się tu w wyzwanie, może nie sympatyczną egzystencję, ale przynajmniej – pozbawioną jałowości. „Pożytki z katorgi” to publikacja wskrzeszająca zamierzchłe tematy – za sprawą nowego dla odbiorców spojrzenia. Wojciech Lada rzeczywiście interesuje się losami zesłańców i chce udowodnić ich sukcesy – nawet wtedy, gdy życie badaczy zbyt szybko się kończyło. Nie ulega wątpliwości, że trzeba przypominać o znanych niegdyś (dziś często zapominanych), a tom Lady to szybki i rzeczowy przegląd dokonań, które łączy Syberia.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,