Recenzje

Cierpienie

Lauren North: Zdrada doskonała. W.A.B., Warszawa 2020 – pisze Izabela Mikrut.

Częstym rozwiązaniem w thrillerach są kobiety, które tracą zdrowie psychiczne po wielkim dramacie – i później nie są w stanie właściwie oceniać rzeczywistości. Lauren North także do tego wątku się odnosi, tworząc postać Tess. Tess straciła ukochanego Marka – nie umie się pozbierać, chociaż powinna żyć dla syna. Żeby choć odrobinę ją wesprzeć, w jej codzienności pojawia się Shelley – kobieta, która zajmuje się pomaganiem osobom w żałobie i z tego uczyniła swój zawód. Shelley też ma za sobą nieprzyjemne doświadczenia, a chociaż nie da się sensownie mierzyć rozmiaru cierpień, przeszłość paradoksalnie pomaga jej dotrzeć do najbardziej pokiereszowanych przez los. Shelley próbuje zdobyć zaufanie Tess: zachowuje się jak przyjaciółka, ciągle przebywa w jej domu. Jednak Tess czuje z tej strony nieokreślone zagrożenie. Najbardziej boi się utraty Jamiego: tymczasem ma wrażenie, że Shelley – która sama kiedyś straciła dziecko – odbierze jej syna. Shelley oczywiście usiłuje być profesjonalna, posługuje się gładkimi zdaniami, zawsze wie, jak zareagować i jak wytłumaczyć emocje Tess.

Akcja rozpoczyna się w dzień po urodzinach Jamiego, kiedy Tess z poważnymi obrażeniami odzyskuje przytomność w szpitalu – i jest przy niej Shelley. Bohaterka podejrzewa, że w zniknięcie jej syna zamieszany został również najlepszy przyjaciel Marka, jednak pod wpływem silnych leków nie może do końca sformułować myśli. Jej podejrzliwość w stosunku do Shelley szybko będzie udzielać się czytelnikom. Tu niebezpieczeństwo zdaje się czaić tuż za rogiem. Jedyna osoba, która zna wszystkie fakty, jest jednak niepoczytalna, więc czytelnicy będą sami sprawdzać, co mogło się stać. Autorka przenosi ich w przeszłość (nieodległą, czas odmierzany tu jest do urodzin Jamiego, do tego dnia, który zakończył się szpitalem dla Tess) i pokazuje drobne, codzienne sprawy. Oto Tess, która mierzy się z utratą ukochanego. Tęskni za nim, cierpi i próbuje żyć dalej, chociaż nie widzi w tym sensu. Teraz sensem życia ma być dla niej syn. Shelley jest współczująca, dobra i cierpliwa – w jej zachowaniu nie ma żadnych rys i nawet jeśli coś ukrywa, zawodowo sobie radzi z uczuciami Tess. Próbuje stać się jej przyjaciółką, pokazuje, że można na niej polegać w zwykłych sprawach. Zupełnie jakby chciała odebrać Tess wszystkie zmartwienia i przyzwyczaić ją na nowo do normalności. W tej idealności Shelley coś zgrzyta, nawet jeśli jej samej nie można nic zarzucić. Na tym jednak polega siła thrillera: Lauren North chce mylić ślady. Niewiele ma autorka do zaoferowania, koncentruje się przede wszystkim na codzienności bohaterki – na próbach dotarcia do niej i na niepokoju wewnętrznym. Dodaje do tego rozmowy Tess z terapeutą i wypowiedzi dwóch osób z jej najbliższego kręgu. To wszystko – na tym buduje zagadkę. To oznacza, że oferuje czytelnikom kolejny na rynku thriller zakotwiczony w oczywistych przeżyciach i prowadzony właściwie bez intrygi czy większej fabuły.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,