Recenzje

Ciosy

Tomasz Żak: Trzydziestka. W.A.B., Warszawa 2021 – pisze Izabela Mikrut.

W tej książce akcja rozpoczyna się od sceny śmierci Tomka. Tomek w dniu swoich trzydziestych urodzin inkasuje trzydzieści ciosów nożem w brzuch. Tomek był synem burmistrza, więc śledztwo natychmiast nabiera dodatkowych barw. Pod warunkiem, że lubi się w opowieści motywy sensacyjno-obyczajowe w miejsce prowadzonej intrygi. Bo Tomasz Żak bardziej próbuje swoich sił w satyrze na małomiasteczkowe relacje niż w kryminale jako takim. Stawia na odejście od literackich kolein, ale nie do końca wie, czym zastąpić wyciąganie wniosków na temat zbrodni.

Burmistrz to człowiek, który nie cieszy się szacunkiem. Typowy karierowicz, w domu – daleki od rodzinnych uczuć, bardziej dba o zachowywanie pozorów niż o jakiekolwiek głębsze relacje. Ale tu wszyscy są w jakiś sposób okaleczeni przez życie. Jest na przykład pani inspektor, która starannie zaciera informacje, jakie mogłyby ją pogrążyć w oczach innych śledczych. Jest czwarta władza: miejscowi dziennikarze zawsze w pogoni za sensacją, zdolni do wszystkiego, żeby tylko rozdmuchać każdy problem z dala od siebie samych. W “Trzydziestce” nie brakuje tych, którzy podążają za używkami i uczuciami, a nie za rozsądkiem – aż dziw bierze, że wszystko się nie rozpadło. Jednak wyjaśnienie sprawy śmierci syna burmistrza należy do dalszoplanowych tematów, wszyscy koncentrują się na własnych sprawach. I gdyby Tomasz Żak zajął się po prostu portretowaniem życia w małym miasteczku, bez zbrodni w tle, wyszłaby mu nawet lepsza literatura niż w przypadku usilnego powracania do niespełnionego kryminału.

Jednak gatunek tłumaczy na pewno brutalizowanie języka. Nie jest to zarzut, zresztą jedynie sam autor czuje, że mógł w tym temacie lekko przeholować, kiedy w osobistym posłowiu coś na ten temat napomyka. Bohaterowie słuchają muzyki pozwalającej na wulgaryzowanie uczuć i przeżyć, to przekłada się na ich codzienne dialogi oraz na wyjaśnienia wprowadzane mimochodem w wywodach. Bardziej w ten sposób jednak charakteryzują siebie, a nie przypadek, którym powinni się zająć (każde z innych powodów i w innym celu). W obrazkach rodzajowych i portretach Tomasz Żak czuje się pewniej niż w snuciu intrygi – to się da wyczuć. W dialogach z kolei autor sięga po stylistykę zaczerpniętą z przywoływanych muzycznych cytatów. W ten sposób trafi przede wszystkim do odbiorców, którzy cenią sobie lekkość stylistyczną, niezależnie od sposobu budowania całości. “Trzydziestka” gdzieś kusi jako analiza relacji międzyludzkich daleko od wielkomiejskiej anonimowości. Ale też rozczarowuje w nie do końca trafionym biegu akcji – tu zachwiane są proporcje, co przekłada się też na ocenę lektury. Tomasz Żak szuka jeszcze miejsca na danie upustu frustracjom związanym z władzą czy mediami – ale tym niekoniecznie czytelników zaskoczy.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,