Recenzje

Drugi raz mrok

Krzysztof Domaradzki: Trans. Czarna Owca, Warszawa 2020 – pisze Izabela Mikrut.

Tomek Kawęcki się stacza. To nic, że w „Detoksie” przez moment zrezygnował z używek, teraz nałogi powracają do niego ze zdwojoną mocą. Zwłaszcza że na początku „Transu”, drugiej części ciemnej łódzkiej trylogii okazuje się, że jego partnerka – Magda Giętka – została brutalnie zamordowana. Kawęckiego policjantka irytowała i drażniła, ale potrafił się z nią dogadać. Teraz musi pogodzić się z faktem, że nie wszyscy wiedzą, jak grać w brutalną grę, w której on całkiem nieźle sobie radzi. Bo „Trans” to przede wszystkim popis Kawęckiego – Kawęckiego, który wkracza tam, gdzie zwykli obywatele nie mają prawa wstępu, który nie boi się półświatka, kryminalistów i gangsterów. Przecież sam komisarz jest w takim stanie, że praktycznie nie wychodzi z podłych spelun, a swoim zachowaniem odstrasza.

Krzysztof Domaradzki rozwija negatywne cechy tej postaci i – paradoksalnie – im gorzej o Kawęckim pisze, tym więcej fanów mu przysparza. Chociaż to bohater z galerii zabili go i uciekł – zawsze spadnie na cztery łapy i nie podda się w najtrudniejszych sytuacjach – budzi niezrozumiałą sympatię. W czytelnikach, bo w osobach, które spotyka na swojej drodze – wyłącznie odrazę. Tomasz Kawęcki jest podejrzewany o zespół Aspergera, a na pewno o bycie socjopatą nie mniejszym niż przestępcy, których ściga. Może dlatego tak doskonale rozumie mechanizmy zbrodni i odczytuje bez wahania kolejne tropy. Radzi sobie tam, gdzie dedukcja przestaje się sprawdzać. Jest geniuszem, jeśli chodzi o rozwiązywanie spraw kryminalnych – i człowiekiem, którego nie zaakceptuje żadne szanujące się towarzystwo. Oczywiście ten outsider nic sobie z tego nie robi, a czasami pozwala czytelnikom zajrzeć w głąb własnej przeszłości i rzuca ochłapy wiadomości na swój temat. O wiele bardziej atrakcyjne mimo wszystko jest odgadywanie przez niego motywacji sprawców zbrodni. Sytuację Kawęckiego można tu poznawać dzięki wewnętrznemu śledztwu: pojawiają się policjanci, którzy mają przesłuchać komisarza i dowiedzieć się od niego szczegółów dotyczących pracy na granicy prawa.

Żeby w „Transie” nie było monotonnie, bo Domaradzki znowu powraca do sprawy śmierci Martyny Bułeckiej, wprowadza autor rozbudowany wątek Możejki. Były wykładowca akademicki i seksoholik z upodobaniami do rozmaitych fetyszy wraz z dziennikarką Alicją Mioduszewską planuje napisać książkę o morderstwie, reportaż, który rzuci nowe światło także na pewnego prokuratora z upodobaniem do pedofilii. Ta para postanawia pomagać Kawęckiemu w śledztwie – dostarczać informacji, których nie da się uzyskać z innych źródeł. Poza tym jest jak w poprzedniej książce Domaradzkiego: mnóstwo zła, zagrożeń, brutalności i niebezpieczeństw, w których bohaterowie – o dziwo – świetnie się czują. I właśnie – wielka w tym zasługa autora, że chociaż porusza się w świecie o ciemnych barwach, wszędzie dostrzega zło i wynaturzenia, nie prowadzi narracji szorstkiej i odpychającej – a jest w stanie do tej rzeczywistości zaprosić.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,