Recenzje

Instrukcja obsługi narodu

O spektaklu WYKŁAD w reż. Piotra Tomaszuka z Teatru Wierszalin na 44. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych pisz Magda Mielke.

Prezentowany w ramach 44. Opolskich Konfrontacji Teatralnych „Wykład” Teatru Wierszalin z Supraśla to próba przełożenia na teatralne realia „Ksiąg narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” Adama Mickiewicza. Jest to swoisty epilog dla poprzednich mickiewiczowskich spektakli Piotra Tomaszuka.

Gustaw/Konrad w ostatniej scenie „Nocy Drugiej” wierszalińskich „Dziadów” ruszał w drogę. Teraz kreowana przez Rafała Gąsowskiego postać w pełni staje się Pielgrzymem. Głosi ewangeliczne słowo do współbraci, podróżujących w poszukiwaniu wolnej ojczyzny: upiornej Wdowy, Żołnierza, Dziewczyny i Księdza. Każde z nich zjawia się na scenie z konkretnym cytatem z utworów Mickiewicza. Czwórka wędrowców z podekscytowaniem czeka na wykład. Gdy zjawia się Mickiewicz hipnotyzuje każdym słowem bezkrytycznie wpatrzonych w niego słuchaczy. Z jednym wyjątkiem, oskarżony o szpiegostwo, ostatni przybyły na wykład, gdy padają słowa o roli polskiego narodu, którą jest „pielgrzymstwo, nie tułaczka i wygnanie” interweniuje i zajmuje miejsce wykładowcy. Odtąd to on przejmuje rząd nad duszami widzów.

Określenie „Wykładu” trzecią nocą „Dziadów” jest w pełni uzasadnione nie tylko ze względu na ciągłość postaci: Gustawa/Konrada przyjmującego rolę Pielgrzyma, Guślarza w postaci Mickiewicza czy też przez scenograficzne szczegóły – krzesła z więziennej sceny „Nocy Drugiej” w „Wykładzie” zajęte zostają przez słuchaczy, ale przede wszystkim usprawiedliwione jest to poszukiwaniem tajemnicy słowa żywego, które występuje we wszystkich dziełach Mickiewicza.

„Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” to utwór, w którym Mickiewicz odrzuca poezję, poszukując języka, w którym liczy się skuteczność. W odniesieniu do polskiego społeczeństwa za taki język przyjmuje stylizację biblijną. Jest to bardzo świadoma, przemyślana i konsekwentna konstrukcja literacka. Nawet kolokwialna mowa posiada tu swój wewnętrzny rytm, poetyckość porównań i kontrastów. To język, który manipuluje, ale też zachwyca. Tekst, który przeznaczony jest do fragmentarycznego czytania niczym Biblia, zawierający puentę w każdej części, silnie oddziałuje na słuchaczy – tych scenicznych i tych na widowni. Choć w wielu partiach brzmi dość niebezpiecznie, przekonania Mickiewicza pozostają nieuchwytne, gdyż nieustannie żongluje on ideami i manipuluje odbiorcą, dając wyraz dziejowej przenikliwości. „Co będą znaczyć słowa nasze, jeśli czynów nie będzie?” – to puentujące spektakl pytanie nabiera wyjątkowej mocy. Pokazuje, że nie liczy się czy coś jest prawdą, ważne, że brzmi jak ona.

Twórcy proponują archaiczną już dziś formę teatralną – opowiadania poprzez żywe obrazy. Między postaciami nie dochodzi do żadnych akcji psychologicznych. Jest to forma, która jedynie pomaga widzowi przepłynąć przez tekst. „Wykład” jest rodzajem mantrycznego transu, poprzez który twórcy wydobywają melodyczność języka „Ksiąg…”. Psalmiczne instrumenty: bębny, cymbały, korbowa lira w znakomity sposób wytwarzają rytualną energię, reprodukują mickiewiczowski rytm. Są rodzajem wehikułu pozwalającego przepłynąć treści. W takiej atmosferze, opartej na komunikowaniu słowem, ma szansę dojść do transgresji, duchowej przemiany.

Pielgrzym wprowadza słuchaczy w trans, żeby de facto posłać ich na śmierć. Rola kreowana przez Rafała Gąsowskiego polega przede wszystkim na zanurzeniu się i zaprzyjaźnieniu z postacią. To prawdziwy koncert jego gry, który rozpoczyna się od mocnych, dobitnych tonów, zarezerwowanych raczej dla chłopstwa niż inteligencji, żeby przejść do bardziej wyważonej roli filozofa, a wreszcie wyjść z Jezusem zdjętym z krzyża w objęciach.

Teatr Wierszalin nie odczytuje Mickiewicza na potrzeby XXI wieku, nie manipuluje tekstem po to, żeby wydobyć współczesne analogie czy przedstawić swoją opinię na temat wieszcza. Nie przekracza granicy interpretacji klasycznych dzieł, za którą teksty tracą swoją czytelność, a stają się przede wszystkim narzędziem udowadniania własnych racji i rozprawiania się z obecną sytuacją polityczną. Ukazuje tekst takim, jakim mógł być 100-200 lat temu, dając szansę widzowi, który przychodzi na spektakl w konkretnym kontekście, odczytać go poprzez zderzenie z współczesnością. Teatr Piotra Tomaszuka czyni coś więcej. Ratuje Mickiewicza przed poczuciem, iż tak dobrze go znamy, że nie musimy po niego już sięgać. Tymczasem wierszaliński zespół, coraz bardziej rozsmakowany w Mickiewiczu, wydobywa z niego porażającą głębię i wnikliwą obserwację świata i człowieka, dostarczając transgresywnych doświadczeń teatralnych.


Fot. Piotr Tomaszuk


Magda Mielke – absolwentka Dziennikarstwa i studentka Filmoznawstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Recenzentka filmowa i teatralna, miłośniczka współczesnej literatury.

Komentarze
Udostepnij
Tags: , ,