Zapowiedzi

“Jeden gest” i “Henrietta Lacks” z warszawskiego Nowego Teatru w plenerze

Nowy Teatr przygotował dwa plenerowe pokazy spektakli. W nadchodzący weekend (15 i 16 maja, 20.00) zagra “Jeden gest” Wojtka Ziemilskiego. Dokładnie tydzień później (21 i 22 maja, 20.00) zaprosi na historię “Henrietty Lacks” wyreżyserowaną przez Annę Smolar.

Gramy! Nie możemy się Państwa doczekać!

15, 16 maja | 20.00

“Jeden gest” w plenerze!

Reżyseria: Wojtek Ziemilski

Nie chcę być gołosłowny. Na dobry początek przeczytajcie parę truizmów z kolekcji “Truizmy” Jenny Holzer. Te zdania, pozornie proste jak cep, w kontekście języka migowego odjeżdżają w nowych kierunkach:

Słuchaj, kiedy twoje ciało mówi.

Ludzie, którzy nie pracują rękami to pasożyty.

Słowa zwykle nie wystarczają.

Opis jest ważniejszy, niż metafora.

Abstrakcja jest rodzajem dekadencji.

Jesteś odpowiedzialny za określenie, co rzeczy znaczą.

“Jeden gest” to rzecz o językach migowych. To spektakl o porozumiewaniu się ze światem – światem słyszących i światem innych Głuchych. Interesuje mnie tu komunikacja – przekazywanie (i wytwarzanie, przetwarzanie) wiedzy, emocji, kultury. Jeśli język określa rzeczywistość (Granice mojego języka są granicami mojego świata, jak to opisuje Wittgenstein), to czego możemy dowiedzieć się o świecie z języków Głuchych? Co w ich doświadczeniach komunikacji jest uniwersalne, a co – wyjątkowe? (I jakim cudem nikt z moich przyjaciół nie ma Głuchych przyjaciół?)

Spektakl w wersji plenerowej na placu przed teatrem. Wstęp wolny. Liczba miejsc ograniczona.

Darmowe wejściówki do odbioru w dniu wydarzenia:

I pula dostępna online na bilety.nowyteatr.org od 11.00 do 15.00

II pula dostępna w kasie teatru od 15.00.

21, 22 maja | 20.00

“Henrietta Lacks” w plenerze!

Reżyseria: Anna Smolar

Koprodukcja: Nowy Teatr i Centrum Nauki Kopernik

Anonimowa bohaterka czy ofiara medycyny? Czarnoskóra kobieta wykorzystana do badań naukowych czy jedna z nieuleczalnie chorych pacjentek, której komórki, pobrane do prowadzenia eksperymentów naukowych, okazały się jako pierwsze w historii nauki zdolne do nieśmiertelnego wysiłku?

To było w roku 1951 w Baltimore. 31-letnia Henrietta zachorowała na raka macicy, zmarła po kilku miesiącach nieefektywnego leczenia. Nie wiedziała o tym, że pobrano jej komórki, które okazały się zdolne do namnażania. Nie dowiedziała się o komórkach HeLa i emocjach, jakie wzbudziły w naukowcach. Osierociła piątkę dzieci, które nie dostały żadnego wsparcia, a nielojalni lekarze zbili na niej kapitał symboliczny i/lub materialny. To melodramat godny hollywoodzkiego kina. Ale czy nie lepiej spojrzeć na historię Henrietty Lacks z perspektywy wspólnej i na chłodno zastanowić się nad sprawą własności komórek? Czy postęp nauki byłby możliwy, gdybyśmy mieli prawo żądać rekompensaty finansowej za oddane tkanki? Czy powstałby cennik komórek? Ile kosztowałyby te zdrowe, a ile zrakowaciałe? Które z nich są cenniejsze? Otwierają się też wątpliwości dotyczące demokratyczności postępu medycyny. Kto na nim zarabia i kto na nim korzysta? Historia Henrietty i komórek HeLa napina bardzo wiele tematów i nie daje żadnych odpowiedzi. Staje się grą z sumieniem, doświadczeniem i przeświadczeniem. A tymczasem gdzieś tam nasze komórki pobrane rutynowo podczas badań, prowadzą już swoje własne życie. Czy tęsknisz za nimi?

Spektakl prezentowany w wersji plenerowej na placu przed teatrem.

Wstęp wolny. Liczba miejsc ograniczona.

Bezpłatne wejściówki do odbioru w dniu wydarzenia:

I pula dostępna online na bilety.nowyteatr.org od 11.00 do 15.00

II pula dostępna w kasie teatru od 15.00.

fot. Rafał Paradowski

Komentarze
Udostepnij