Recenzje

Komentarze

Eva Meijer: Języki zwierząt. Marginesy, Warszawa 2021 – pisze Izabela Mikrut.

Nie ulega wątpliwości, że zwierzęta przekazują sobie informacje. Robią to na różne sposoby, jedne przez wydawanie dźwięków, inne – przez sygnały zapachowe, jeszcze inne dzięki tańcowi, w którym każdy ruch oznacza coś innego. Eva Meijer zwraca na to uwagę: interesuje się porozumieniem zwierząt i możliwościami osiągnięcia prawdziwego porozumienia między ludźmi a różnymi gatunkami stworzeń. Coś, co pobrzmiewa jak pomysł z futurystycznych fabuł, staje się faktem: naukowcy konstruują kolejne maszyny do przekładania “słów” zwierząt: delfinów albo pand – żeby zrozumieć, co chcą przekazać. Obserwacje zwierząt pozwalają wychwycić sposoby ostrzegania się przed drapieżnikami, wyrażania niezadowolenia lub strachu. Odkrycie powtarzalnych sygnałów jest wstępem do dalszego poznawania rzeczywistości: badacze dochodzą do wniosku, że zwierzęta mogą wykorzystywać różne odgłosy nie tylko do komunikacji, ale też do rozrywki. Eva Meijer powie między innymi, które gatunki śpiewają dla rozrywki (i czyje piosenki się rymują!), przekonując odbiorców, że język to ważny składnik zwierzęcej codzienności. Ludzie potrzebują klucza do pojęcia różnych gatunków, jednak kiedy zrozumieją, że zwierzęta mają sporo do zakomunikowania, zaczną się tym tematem bardzo interesować. Eva Meijer to umożliwia: nie rozwiązuje wszystkich zagadek, nie wyjaśnia każdej tajemnicy, opowiada tyle, żeby zaintrygować czytelników.

“Języki zwierząt” to tom, w którym liczy się nie tylko to, co przekazują zwierzęta. Autorka przytacza też refleksje ogólnojęzykowe, zastanawia się nad znaczeniami i nad rolą języka w tworzeniu relacji społecznych. Od czasu do czasu przechodzi do motywów filozoficznych albo do teorii. Nie zamęcza tym czytelników, ale jest w stanie uświadomić im coś, o czym być może nie mieli pojęcia. W tym tomie znalazły się kwestie związane z właściwościami gramatyki czy słownictwem – odbiorcy często nawet nie wiedzą, ile zagadnień wiąże się z językowymi niuansami. “Języki zwierząt” to publikacja ważna. Od czasu do czasu autorka sięga po przebitki z badań nad umiejętnościami konkretnych przedstawicieli różnych gatunków: opowiada o małpach, które nauczyły się języka migowego, o delfinach, które porozumiewają się z opiekunami, czy o naśladujących dźwięki papugach. Zwraca uwagę na próby odkrywania znaczeń. Uświadamia tym samym czytelnikom, że można dogadać się ze zwierzętami, że warto szukać sposobów na lepsze zrozumienie różnych stworzeń.

Dla zwykłych czytelników jednak najważniejsze będą nie imitujące akademickie wywody filozoficzne czy teorie na temat języka zwierząt, a same obrazki powiązane z odkrywaniem “słów” czy sedna komunikacji różnych stworzeń. To przypomina, że należy szanować przyrodę i nie traktować innych gatunków z wyższością – bo nie ma do tego podstaw. Eva Meijer może zachęcić do lektury zbieraniem komentarzy z różnych sfer badań. Wyznaczy też odbiorcom kręgi poszukiwań – kto będzie chciał dowiedzieć się więcej, znajdzie odpowiednie informacje w różnych źródłach. Eva Meijer jawi się jako przewodniczka po świecie komunikacji ze zwierzętami.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,