Recenzje

Którą skrzywdziłeś

O spektaklu „W maju się nie umiera. Historia Barbary Sadowskiej” Piotra Rowickiego w reż. Anny Gryszkówny (Dom Spotkań z Historią w Warszawie) w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie pisze Piotr Gaszczyński.

W maju się nie umiera. Historia Barbary Sadowskiej, to kolejny z cyklu monodramów, w których Agnieszka Przepiórska portretuje ważne dla polskiej kultury, wielowymiarowe kobiece postaci. Po spektaklach dotyczących Zuzanny Ginczanki, Simony Kossak i Anny Walentynowicz przyszedł czas na przedwcześnie zmarłą polską poetkę, działaczkę społeczną, matkę zamordowanego przez SB Grzegorza Przemyka.

Życie Barbary Sadowskiej to z jednej strony literackie spotkania, zadymione lokale ówczesnej bohemy, z drugiej zaś przepełniona bólem egzystencja matki, której zakatowano ukochanego syna. Agnieszka Przepiórska świetnie balansuje między tymi dwiema skrajnościami, tworząc pełnokrwistą, niejednoznaczną postać. Kiedy wspomina „dobre” czasy, widzimy błysk w jej oku, uśmiech osoby, dla której sztuka to całe życie. Przechadzając się pośród widowni, aktorka wciąga postronne osoby w swój świat, chwyta je za ręce, patrzy prosto w oczy, tworzy intymną relację. Kiedy relacjonuje to, co działo się z jej synem, a zwłaszcza przebieg pokazowego procesu, z kruchej, efemerycznej artystki przemienia się we wściekłą lwicę, gotową zagryźć każdego, kto się do niej zbliży.

Wszystkie elementy spektaklu tworzą spójną całość. Ascetyczna scenografia współgra z oszczędnością scenicznych gestów wykonywanych przez aktorkę. Z kolei wizualizacje w tle oddają jej zmienny nastrój, ewoluują wraz ze stanem emocjonalnym poetki/matki. Agnieszka Przepiórska nie tyle tworzy nową wersję motywu Mater Dolorosa, co sprowadza go do profanum. Jej osobisty dramat stał się symbolem opresyjnego Państwa, dla którego życie ludzkie nie ma żadnej wartości. Obok wewnętrznej walki, równie ważna jest ta na zewnątrz, przeciw systemowi. To dzięki swojej niezłomnej postawie o sprawie Grzegorza robi się głośno, staje się ona solą w oku władzy.

Nie bądź bezpieczny. Poetka pamięta – parafrazując Miłosza można powiedzieć, że śmierć młodego chłopaka mimowolnie staje się częścią solidarnościowej walki o wolną Polskę. Barbara Sadowska/Agnieszka Przepiórska musi zmierzyć się z najtrudniejszym tekstem jaki można sobie wyobrazić – epitafium dla własnego syna. W maju się nie umiera. Historia Barbary Sadowskiej to spektakl bardzo poruszający, przepełniony emocjami. Formuła monodramu zapewnia przedstawieniu intymność i kameralność, pozwala pochylić się nad dramatem jednostki bez zbędnych ozdobników, pobocznych wątków czy niepotrzebnego „rozciągania” tematu. Jest za to intensywnie, ciężko i duszno, niczym na komisariacie MO przy Jezuickiej 1/3.

fot. Magda Hueckel

Komentarze
Udostepnij
Tags: , ,