Recenzje

„Maszyna do wysysania niedossanych matek”. Witkacy odwrócony

„Tak – doszliśmy do tego, że nie wiemy już, czy się kochamy, czy nie, jakkolwiek żyć byśmy bez siebie nie mogli. Czyż jest coś gorszego?”. Stanisław Ignacy Witkiewicz nie ma wątpliwości – relacje syna i matki muszą być toksyczne. Szymon Budzyk w spektaklu „Matka” wchodzi z nim w dialog – zdecydowanie twórczy, nie odtwórczy. Na scenie krakowskiego Teatru Odwróconego nie zobaczymy jednak matki monstrualnej, jak w wystawianej w 2012 roku w Łaźni Nowej „Matce Gyubala Wahazara” Justyny Kowalskiej. W wizji reżyserskiej Budzyka, tak, jak i u Witkacego, matka to fantazmatyczny konstrukt, który umiera, degeneruje i rozpada się na oczach widza.

Bohaterowie dramatu krzyczą: „Istnienie jest takie dziwne!” i „Ja nie chcę być człowiekiem!”. Nie to jednak zaskakuje. Istnienie u Witkacego zawsze jest pułapką, w którą bohaterowie jego tekstów wpadają podczas próby zdefiniowania zawikłanych relacji łączących ich ze społeczeństwem (skala makro) i innymi ludźmi (skala mikro). Zaskakuje u Witkacego niepodważalna pewność, że związki rodzinne są równie destrukcyjne. Opierają się one według pisarza na wampiryzmie emocjonalnym, na dewiacyjnym pasożytnictwie, które rodzi się na kanwie toksycznych stosunków matki i syna-jedynaka. Odczuwane równolegle do dziecka: uwielbienie, miłość i nienawiść prowadzą kobietę do szaleństwa. Syn natomiast jest predestynowany do zniszczenia rodzicielki („Ja czuję, że mam po prostu obowiązek wyssania mojej matki – jako taka, to jest jako wyssana przeze mnie, przejdzie do historii”).

W dramacie Witkiewicza Leon jest przede wszystkim niespełnionym wizjonerem, egoistą. Budzyk natomiast, traktując kategorię wampiryzmu jak najbardziej dosłownie, pokazuje go jako pozbawionego idei twórczych demona-oprawcę, którego jedynym celem jest psychiczne torturowanie matki. Będąc katalizatorem jej traum, wyżywa się na niej emocjonalnie i prowokuje autodestrukcyjne konfrontacje poszczególnych matczynych wcieleń.

Nie bez powodu spektakl reklamowany jest jako „wariacja na trzy głosy kobiece i jeden baryton” – matki są bowiem u Budzyka trzy (w dramacie Witkacego: dwie). Postać matki zostaje rozszczepiona na awatary reprezentujące ją na różnym etapie życia (nastolatka, kobieta w ciąży i matka-kobieta dojrzała). Kręcą się wokół Leona (Kiril Denev) po namalowanych na scenie torach jak elektrony wokół jądra. Podczas gdy w pierwowzorze matka „ulega rozszczepieniu” dopiero w epilogu, Budzyk odwraca ten proces dążąc przez całą sztukę do przywrócenia matce autonomii i jedności. Aby do tego doprowadzić, „zderza” wcielenia matek ze sobą. Tak jak witkiewiczowska matka okazuje się ostatecznie manekinem, upersonifikowaną pustką, w manekiny przemieniają się również bohaterki z krakowskiej sztuki. Pozostaje jedna, żywa, „czysta matka”, „Ziemia”, która buntuje się i odchodzi. Wykrzyczane „Ja chcę żyć!” jak magiczne zaklęcie kończy żywot matek fantazmatycznych.

W dramacie finalne obnażenie „blagi” kończy wszystko i niszczy wampirycznego syna (dosłownie). Budzyk pozwala jednak Leonowi pozostać symbolicznym burzycielem, synem – obiektem perwersyjnej miłości, synem – kompleksem i wyrzutem sumienia. Nie jest to zakończenie optymistyczne.

Interesująca w spektaklu jest również minimalistyczna scenografia autorstwa Marii Matyldy Wojciechowskiej (wspomniane trajektorie ruchu matek wyklejone na scenie) oraz projekcje video. Chłopiec z młotkiem próbujący zniszczyć irytującą zabawkę przeraża – potencjał przemocy dziecięcej („synowskiej”) nigdzie w spektaklu nie został pokazany tak dobitnie.

Może momentami w spektaklu jest trochę za dużo krzyku – tekst Witkacego o krzyk wcale się nie prosi, pozostaje wystarczająco silny i bez formalnego wzmocnienia – ale koncepcja spektaklu bardzo udana. Funkcjonalna i aktualna. Jak pisze Witkacy: „są eksperymenty myślowe niedozwolone”, jednak eksperyment Budzyka należy zaliczyć do udanych.

Marta Anna Zabłocka

W ramach cyklu „Odzyskiwanie” (recenzje powstałe dla portalu Teatr dla Was) przypominamy tekst Marty Anny Zabłockiej o spektaklu „Matka” w reżyserii Szymona Budzyka w Teatrze Odwróconym w Krakowie.

Komentarze
Udostepnij
Tags: , , , ,