Zapowiedzi

Mayday odNowa – wrześniowa premiera w krakowskiej Bagateli

Mayday odN♀wa (Run For Your Man)

Brawurowa i jedna z najsłynniejszych fars – teraz w absolutnie zaskakującej odsłonie – została przygotowana przez wybitnego aktora, a także reżysera, Artura Barcisia. Teatr Bagatela jako pierwsza na świecie scena sięga po najnowszą wersję arcyfarsy Raya Cooneya, oferując widzom rewolucyjne, rewelacyjne i w pełni relaksujące przedstawienie.

Z rozmowy z reżyserem:

– MAYDAY odN♀WA jest klasyczną farsą?

– Niby tak, ale ja go w ten sposób nie traktuję. Farsa zawiera w sobie elementy nieprawdopodobne. Dla mnie MAYDAY jest komedią. Doskonałą. Przecież to wszystko naprawdę mogło się zdarzyć…

Prapremiera: 18 września 2021, Duża Scena

Ray Cooney, urodzony jako Raymond George Alfred Cooney w 1932 londyńczyk, spod którego pióra wyszła farsa nad farsami – Mayday (Run For Your Wife), zanim stał się najchętniej granym na świecie autorem sztuk komediowych, był aktorem teatralnym. Aż do emerytury nie zerwał z zawodem wyuczonym, zaś między 1948 a 2000 zagrał także 13 ról filmowych i telewizyjnych.

Już jako czternastolatek związany z angielską trupą Briana Rixa marzył, by stać się tak wielkim i sławnym jak Laurence Olivier lub Marlon Brando. Los jednak chciał, że w 1961, kiedy jego aktorska kariera zaczęła się krystalizować, napisał (wraz z Tonym Hiltonem) One For The Pot.

Sztuka – choć sam Cooney w jednym z wywiadów przyznał, że nie miał pojęcia ani o konstrukcji, ani o zawiązywaniu intrygi – okazała się scenicznym sukcesem. Od tej pory młody aktor zaczął bardziej być dramaturgiem, a z czasem i producentem na West Endzie.

W 1983 stworzył Theatre of Comedy Company i został jego dyrektorem artystycznym. Scena pod jego rządami wystawiła ponad dwadzieścia sztuk, w tym Pigmaliona  z Peterem O’Toolem.

Jego twórczość jest do tego stopnia uwielbiana we Francji, że nazywa się go tam nawet  „Le Feydeau Anglais”, w nawiązaniu do mistrza tamtejszej komedii popularnej Georgesa Feydeau.

Jest współscenarzystą, współreżyserem i współproducentem czterech komedii filmowych: Not Now, Darling (1973), Not Now, Comrade (1976), See How They Run (TV, 1984), w których także wystąpił, oraz adaptacji swego opus magnum Run For Your Wife (2012). Z synem Michaelem, scenarzystą filmowym (Tożsamość J. Mangolda, 2003), napisał farsę Tom, Dick And Harry.

Doceniany przez widzów i krytyków oraz nagradzany za osiągnięcia w dziedzinie dramaturgii, z wyróżnieniem Orderem Imperium Brytyjskiego w 2005 włącznie, mówi, że najbardziej przyjemne w życiu jest bycie aktorem, bo to zabawa. Zarządzanie, bycie producentem, no i pisanie, wymagają niesłychanego skupienia„Nie lubię się rozpraszać i jeśli piszę, to cała moja energia skierowana jest wyłącznie na to”– podkreśla.

W wyniku bardzo rzetelnego podejścia do pracy pisarskiej oraz chęci skończenia raz na zawsze z odpowiadaniem na pytane „jak się pisze dobrą farsę?”, Cooney w kilku punktach wyłuszczył zasady swojej pracy. Ale nazwanej przez niego „metodą” instrukcji pisania fars zabrakło jednego punktu. Otóż – być może ze względu na skromność – nie umieścił paragrafu: talent. A bez tego pewnie, choćby nie wiem jak trzymać się cooneyowskiego przepisu, dobrej farsy się nie napisze.

Instrukcja pisania farsy według Raya Cooneya

  1. Na początku jest intryga. Nie szukam intrygi  komediowej czy zabawnej. Szukam tragicznej. Farsa bardziej niż komedia nawiązuje do tragedii. I tak na przykład w znanym wszystkim Maydayu główny bohater jest bigamistą. Taka sytuacja w realnym życiu jest przecież całkowicie tragiczna. Ale moja sztuka nie mieści się w tragedii, bowiem farsa służy do wywoływania śmiechu. Jednak widownia instynktownie rozumie, że stawka, o jaką chodzi, jest niebagatelna.
  2. Charaktery postaci muszą być prawdziwe i rozpoznawalne. To jest jedna z podstawowych przyczyn, która wywołuje śmiech publiczności. Postaci są wiarygodne i znajdują się w sytuacjach  nieznacznie odbiegających od bardzo typowych. To po prostu zwykli ludzie, którzy znaleźli się w trudnym położeniu. Brak możliwości kontroli nad niecodzienną sytuacją wywołuje śmiech. Ale tak naprawdę to znowu tragedia.
  3. Wielokrotne poprawianie tekstu. Na początku moje farsy są czystą mieszaniną różnych komponentów. Nigdy nie mam jasnego obrazu. Oryginalny scenariusz jest porównywalny do średniej klasy forda. A przecież chodzi o to, by do czasu ukazania się na West Endzie nabrał elegancji, komfortu i precyzji rolls–royce’a. By osiągnąć zamierzony efekt, najpierw czytam scenariusz zaproszonej małej widowni. Po reakcji słuchaczy orientuję się, czy podstawowy tekst w ogóle nadaje się na scenę. Później przychodzi czas na komediowe modyfikacje oraz szlifowanie humoru i dowcipów. Ogromne części scenariusza są generalnie przekształcane, aby następnie można go było już konfrontować podczas pierwszych prób scenicznych. Wtedy też – niekiedy – rezygnuję z niektórych postaci lub odwrotnie: powołuję nowe do życia. Z pierwszych reakcji publiczności nieodmiennie wyciągam podstawowy wniosek: nie ilość czasu i wysiłek, jaki został włożony w realizację, decydują o sukcesie. O powodzeniu decyduje odbiór! Po takiej otwartej próbie znowu coś przepisuję i poprawiam, tak by wszystko było naprawdę dopracowane w stu procentach. Szukam perfekcji.
  4. Niezbędny jest casting! Podstawą moich sztuk jest śmiech. A śmiech kojarzy się z uproszczeniem, które mówi, że by grać komedię, nie trzeba być wybitnym aktorem. To nieprawda. Ja szukam aktorów umiejących grać tragedię. Szukam artystów posługujących się doskonałą techniką aktorską, precyzyjnych i skupionych na pracy. Poza tym „moi” aktorzy wiedzą, jak grać zespołowo. Nie mogą szarżować w momentach, kiedy nie czas na indywidualne popisy. To może, poza innymi konsekwencjami, odciągać uwagę widzów od właściwych wątków i tropów. Granie w farsie to praca zespołowa, choćby nie wiem jak bardzo intensywnie opracowana była główna rola. Tu nie ma pięknych poetyckich monologów wygłaszanych w świetle punktowca ze środka sceny. Farsa rządzi się bardzo prozaicznym językiem i nieustającą bieganiną wokół własnych prozaicznych problemów.
  5. Na scenie – tylko czas realny! To oznacza, że dwie godziny spędzone w teatrze przez widza to dwie godziny z życia bohaterów sztuki. Tak więc kiedy kurtyna podnosi się w drugim akcie, bohaterowie są dokładnie w tym samym fizyczno-psychicznym miejscu, w jakim pożegnaliśmy ich w akcie pierwszym. W związku z tym na scenie jest tylko jedna dekoracja, w której aktor-magik czyni cuda na twoich oczach.
  6. Bez widzów i ich inteligencji – nie ma farsy!

/tekst na podstawie „The Rules of Farce” Raya Cooneya, 1995; tłumaczenie: Kinga Piechnik/

Artur Barciś – absolwent łódzkiej PWSFTviT (1979) jest aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym, a także reżyserem teatralnym. Pracował w Teatrze na Targówku (1979-1981), Teatrze Narodowym (1982-1984), a od 1984 jest członkiem zespołu Teatru Ateneum w Warszawie. Popularność, zwłaszcza wśród telewizyjnej publiczności przyniosły mu role w Miodowych latach oraz Ranczu, ale Artur Barciś, który jest aktorem wszechstronnym, zagrał wiele wybitnych ról dramatycznych zarówno na deskach teatrów, jak i w filmach.

 
Laureat I nagrody na III Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, wielokrotnie występował  w przedstawieniach muzycznych, m.in.: Niebo zawiedzionych, Opera za trzy grosze, Dymny. Piosenki, wiersze i wymyślenia, czy w wyreżyserowanym i napisanym przez siebie Artur Barciś Show czyli ABS.


Od ponad 20 lat zajmuje się także reżyserią teatralną, realizując głównie spektakle muzyczne i komedie. W krótkim autoprezenatcyjnym biogramie zamieszczonym na stronie barcis.pl napisał: Zawód. Jest obok rodziny sensem mojego życia. Ma wiele odcieni. W większości to barwy radosne i wesołe, ale jest też miejsce na ciemną stronę mocy.

Tłumaczenie: Elżbieta Woźniak

Scenografia: Urszula Czernicka

Reżyseria światła: Marek Oleniacz

Asystent reżysera: / inspicjent Joanna Jaworska

Adaptacja: Michael Barfoot

Opracowanie muzyczne Igor Przebindowski

Obsada:

Ewelina Starejki (Jackie Smith)
Marcel Wiercichowski (Mark Smith)
Jakub Bohosiewicz (Barry Smith)
Anna Rokita (Stella Gardner)
Małgorzata Piskorz ( Inspektor Troughton)
Marek Bogucki (Inspektor Porterhouse)
Piotr Urbaniak (Bobby Franklin)

Premiera 18.09.2021

Komentarze
Udostepnij