Recenzje

Na dwie strony

Kitty Crowther: Poka i Mina. Piłka nożna. Dwie Siostry, Warszawa 2020.; Kitty Crowther: Poka i Mina. W muzeum. Dwie Siostry, Warszawa 2020 – pisze Izabela Mikrut.

Poka to opiekun. Duży, przyjazny, zapewniający poczucie bezpieczeństwa i pozwalający realizować marzenia. Nieważne, co się dzieje – Poka zawsze wie, co zrobić, żeby zapewnić Minie szansę na rozwój. Mina z kolei jest dzieckiem – impulsywnym, ciekawym świata i zdecydowanym. Nawet jeśli od czasu do czasu czegoś się boi – nie chce się poddawać. Ta para wyznacza standardy serii Poka i Mina przybliżanej polskim dzieciom przez Dwie Siostry. Poka i Mina to stworki przypominające owady, jednak ich doświadczenia są zaczerpnięte z życia ludzi – znajome większości dzieci i charakterystyczne dla kilkulatków, które dopiero uczą się świata.

„Piłka nożna” to opowieść o możliwościach i tolerancji. W świecie Poki i Miny istnieje wyraźna granica na zajęcia dla chłopców i dla dziewczynek. Piłka nożna – to coś wyłącznie dla chłopców, balet – wyłącznie dla dziewczynek. Mina nie zamierza przyjmować tego do wiadomości: skoro chce grać w piłkę, będzie grać i nic jej nie powstrzyma. Zaczyna chodzić na treningi i namawia Pokę na kupno wspaniałych turbokorków, butów, w których na pewno będzie strzelać gole. Rzeczywistość jednak nie odpowiada wyobrażeniom: chłopcy dokuczają małej Minie, wyśmiewają się z niej i nie wierzą w jej umiejętności. Po treningu bohaterka musi czekać, aż wszyscy skorzystają z szatni – żeby mogła wziąć samotny prysznic i przebrać się bez świadków. To wystarczający powód, żeby zrezygnować, ale Mina się nie poddaje: w ogródku uparcie ćwiczy celność strzałów, pracuje nad sobą, żeby nie dać innym powodów do drwin.

„W muzeum” to z kolei przygoda dotycząca… wyjścia do toalety. Mina musi się tam udać, chce to zrobić sama – ale w gąszczu korytarzy i przy sporej liczbie drzwi łatwo się zgubić. Mina przestraszona, że nie da rady wrócić do Poki, trafia jednak na kogoś, kto jeszcze bardziej niż ona sama potrzebuje pomocy. Kiedy zajmie się kimś przerażonym, wymyśli sposób działania i doprowadzi go na właściwe miejsce, wzrośnie jej pewność siebie – szybko okaże się, że istnieje prosta metoda na opanowanie własnych lęków. To lekcja, z której mogą skorzystać najmłodsi – Kitty Crowther wprowadza dyskretnie wskazówki dla odbiorców tomików. Zachęca dorosłych do przyjmowania postaw Poki: dyskretnego wsparcia i wiary w dziecko. Maluchom z kolei pokazuje, że świat jest pełen komplikacji i utrudnień – ale nie wolno się poddawać, bo zawsze istnieje dobre wyjście z sytuacji, trzeba tylko je znaleźć.

Kitty Crowther proponuje czytelnikom historyjki odchodzące od analizowania codzienności i najbliższego otoczenia kilkulatków: to bajki ciekawe i rozbudzające apetyty na lekturę. Tekstu jest niewiele – seria składa się z picture booków – ale ma swój rytm i udowadnia dzieciom, że warto spędzać czas z książkami, bo te dostarczają rozrywki (i przy okazji – ważnych informacji lub wskazówek dotyczących działania). Do tego dochodzą ilustracje w starym stylu – kredkowe, dopowiadające szczegóły, jakich nie da się znaleźć w tekście. Poka i Mina to seria, która bardzo dobrze się sprawdza.

Komentarze
Udostepnij