Recenzje

Odsiadka

Grek: Siedziałem w więzieniu. Prawdziwa historia. Dolnośląskie, Wrocław 2019 – pisze Izabela Mikrut.

Mama – jedyna niezmienna i trwała wartość w życiu Greka. Dla mamy ten były gangster i twardziel zrobi wszystko, ucieknie się do podstępów, żeby spełniać jej marzenia. Choćby w ten sposób próbuje wynagrodzić kobiecie szereg cierpień związanych ze swoim pobytem w więzieniu. Mama zdecydowanie ociepla wizerunek Greka i stanowi ostoję – to dla niej warto zrezygnować z przestępczego życia.

W tomie „Siedziałem w więzieniu. Prawdziwa historia” Grek przedstawia kolejny wyimek swojej burzliwej egzystencji. Odbiorcy wiedzą już, co doprowadziło go za kratki (nowi czytelnicy dowiedzą się od razu, że dostał wyrok „za głowę”, czyli za morderstwo, ale w szczegóły już autor zagłębiać się ponownie nie będzie), do tej pory nie mieli jednak szansy zajrzeć w więzienną codzienność Greka. Teraz autor skupia się na zasadach panujących wśród osadzonych. Między innymi rozprawia się z mitem grypsery: chociaż grypsujących więźniów traktuje się jak subkulturę, towarzystwo obwarowane zestawem zasad, traci na znaczeniu ta umiejętność i przynależność do „wtajemniczonych”. Sam Grek do grypsujących dołącza, ale kiedy przekonuje się, że żadnych korzyści ani satysfakcji mu to nie przyniesie, bez żalu wypisuje się z tej społeczności. Może sobie na to pozwolić: i w więzieniu wyznacza zasady. W ujęciu Greka zresztą więzienie jest miejscem, w którym nie ma szans na resocjalizację: pokazuje przemiany osadzonych w ofiary albo w katów, sugeruje możliwe do obrania drogi. Potwierdza więzienną hierarchię, w której numer paragrafu (więc i rodzaj popełnionego przestępstwa) wyznacza miejsce wśród więźniów. Jest w tej historii dość standardowo, autor przytacza rozmowy z innymi osadzonymi, dyskusje i ustalanie reguł, pokazuje relacje z klawiszami (którzy pewnych więźniów darzą czymś w rodzaju szacunku i potrafią nawet bez uciekania się do przemocy zaprowadzić porządek w celach). Grek mówi odbiorcom o więzieniu to, czego mogli się domyślać, ale i to, czego nikt by im nie powiedział. Przekuwa swoje doświadczenia na wartką relację, w której wciąż powraca troska o mamę.

Na początku tej opowieści pojawia się Beata, kobieta-gangster, osoba, która nie cofnie się przed niczym i potrafi użyć wszelkich dostępnych środków, żeby zrealizować swoje zamiary czy zdobyć to, czego chce. Beatę Grek darzy podziwem – przynajmniej w tej partii narracji, w której omawia jej postawy w obliczu utraty wolności ukochanego. Beata zostanie żoną Greka – ale dość szybko po tym wydarzeniu w opowieści następuje skrót, autor pisze o rozwodzie i wprowadza odrobinę krytyki wobec dawnej dziewczyny, nie da za to czytelnikom dostępu do informacji na temat życia osobistego. Nie ma natomiast oporów przed zwierzaniem się z przygód miłosnych na jedną noc – może dlatego, że ich uczestniczki zachowują tu anonimowość. Tak czy inaczej, „Siedziałem w więzieniu” to bardziej lektura sensacyjna niż obyczajowa (chociaż miłość wśród osadzonych zdarza się tu nad wyraz często).

Jest to publikacja niezbyt długa, ale autor wprawnie radzi sobie z narracją. Nie stroni od mocnych słów (wątpliwości może raczej wzbudzać wtedy, gdy postacie porozumiewają się zwykłym językiem, a mogłyby bez trudu przejść na wulgaryzmy), ale też na to pozwala mu treść historii. Jeśli ktoś ma ochotę na poznawanie kulis gangsterskiego życia i jego konsekwencji – może przyjrzeć się analizom proponowanym przez Greka.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,