Recenzje

Podróże

Tomasz Orłowski: Nasz zakochany przewodnik po Francji, czyli dyplomatyczna ratatouille. Rebis, Poznań 2020 – pisze Izabela Mikrut.

Tomasz Orłowski wyraźnie zatęsknił za literackimi przewodnikami po określonym miejscu, a ponieważ sporą część życia – nie tylko zawodowego – spędził we Francji, postanowił podzielić się z czytelnikami tą właśnie fascynacją i wykorzystał do tego formę subiektywnego przewodnika. „Nasz zakochany przewodnik po Francji, czyli dyplomatyczna ratatouille” to publikacja bardzo obszerna i początkowo dość hermetyczna – autor bardzo stara się przedstawiać uroki miejsc w sposób przewodnikowo-geograficzno-historyczny, uwzględnia to, co trzeba zobaczyć i podaje rozbudowane wyjaśnienia, dlaczego. Nie pozwala cieszyć się miejscami, a stawia na konkrety, jakby czuł się w obowiązku pokazać czytelnikom, dlaczego pisze książkę o przebywaniu w Paryżu. Dzieli tom na historie dotyczące poszczególnych terenów, opowiada, co warto obejrzeć i skąd popularność danego miejsca – czasami też zwraca uwagę na rejony mniej znane albo mniej eksploatowane turystycznie i odkrywa ich piękno przed czytelnikami. I to rozwiązania, które przypadną odbiorcom do gustu. Nawet jeśli na samym początku nie czyta się „Naszego zakochanego przewodnika po Francji” z wypiekami na twarzy, z czasem nabierze się do autora zaufania.

Tomasz Orłowski w pierwszej części książki eksponuje „dyplomację”. Podchodzi do opisywania miejsc z dystansem, nawet jeśli we wstępie wytłumaczył się z emocjonalności i „zakochania” przedstawionego w tytule. Zachowuje się tak, jakby czuł, że musi zapracować sobie na uznanie ze strony czytelników – ofiarować im coś, co sprawi, że zechcą go czytać. Wprowadza zatem szereg faktów w zgrabnej – chociaż pozbawionej energii opowieści. Z czasem jednak nabiera tempa i pewności siebie, a książka bardzo na tym zyskuje. Okazuje się, że autor ma sporo do powiedzenia choćby na temat kuchni francuskiej, a niektóre sytuacje, jakie przytrafiły mu się podczas pracy dyplomatycznej, ale i codziennej egzystencji, da się przełożyć na naprawdę barwne i ciekawe opowieści. I tutaj zaczyna wychodzić na jaw prawdziwy gawędziarski talent Tomasza Orłowskiego i to wszystko, co może się odbiorcom spodobać. Po dość sztywnym początku nagle autor zaczyna się rozkręcać, pisze coraz bardziej zajmująco i rzeczywiście da się zrozumieć jego fascynację Francją – a nawet nauczyć się ją podzielać. Nie trzeba koniecznie planować zagranicznej wyprawy, żeby cieszyć się z tej obszernej lektury. Tomasz Orłowski pozwala odbyć podróż bez wychodzenia z domu, a przy okazji wyjaśnia, dlaczego sam tak bardzo polubił mieszkanie w tym kraju. Jest wobec Francji lojalny, ale wie, jakie smaczki może zaserwować czytelnikom. Sięga specjalnie po opowieści kulinarne, bo w nich najłatwiej mu budować porozumienie z odbiorcami. Z kolei własne zainteresowania przeszłością zamienia na analizy tego, co i w jakim miejscu można dla siebie odkryć.

„Nasz zakochany przewodnik po Francji” to książka dla ambitnych. Niekoniecznie dla ludzi, którzy poszukują porad, jakie miejsca zobaczyć i co zwiedzić – nie jest to przewodnik w pigułce, raczej okazja do rozkoszowania się smakami podróżniczymi i fascynacjami. Tomasz Orłowski proponuje czytelnikom literacką wyprawę bez ruszania się z miejsca. Podbije ich szczerością i dokładnością.

Komentarze
Udostepnij