Recenzje

Przygody na co dzień

Joan Aiken: Ogród do składania. Opowieści zebrane o rodzinie Armitage’ów. Dwie Siostry, Warszawa 2019 – pisze Izabela Mikrut.

Ta książka już od pierwszych zdań urzeka – dla dorosłych ciekawa będzie jej geneza, opisana w posłowiu, jednak dzieci wciągną się od początku w przedziwny świat, który wcale nie jest wolny od trosk i katastrof na większą skalę – ma w sobie cudowną nieprzewidywalność i przygodowy potencjał.

„Ogród do składnia” to zbiór gromadzący wszystkie historie o rodzinie Armitage’ów. Sposób tych bohaterów na rutynę jest połączeniem magii i marzeń – baśniowe „i żyli długo i szczęśliwie” tu dopiero rozpoczyna opowieść. A ponieważ taki scenariusz może się łatwo znudzić, pani Armitage życzy sobie, by raz w tygodniu, w poniedziałki, działo się coś nietypowego. Oczywiście nie we wszystkie poniedziałki i nie tylko w poniedziałki – w przeciwnym razie łatwo byłoby się przyzwyczaić do takiego wstrząsu na początku tygodnia – konsekwencja odpowiednio wyrażonego życzenia to potężny zestaw oryginalnych i brawurowych wydarzeń. Dzieci Armitage’ów, Mark i Harriet, są przyzwyczajone do tego, że czasem wszystko staje na głowie. Zaprzyjaźniają się łatwo z jednorożcem, który znienacka pojawił się w ich ogródku, innym razem mierzą się z problemem niani-widmo, która grywa nocami na pianinie i ma spore wymagania, zresztą przybyszy z zaświatów będzie tu wielu. Czasami dzieci rozwiązują zagadki niemal kryminalne, innym razem traktowane są jak partnerzy dorosłych. Bywa, że mają „własne” przygody, to znaczy – jedno jest akurat dość ciężko chore, a drugie musi mierzyć się z zaskakującą rzeczywistością, Joan Aiken nie oszczędza postaci: przygotowuje im tyle wrażeń, by na nudę nie było czasu. To oznacza, że sprawdza się wyjściowe założenie. Ale pomysły jako sposób na fabułę to jedno – w tym wypadku oznaczają natomiast barwną lekturę, pełną atrakcyjnych z punktu widzenia czytelników propozycji.

Drugą rzeczą jest realizacja. Joan Aiken wyraźnie nie ma zamiaru różnicować opowieści na te dla dzieci i na te dla dorosłych. Nie infantylizuje, unika tego wszystkiego, co dzisiaj w książkach dla maluchów powszechne i co irytuje, bo nie pozwala przyzwyczajać do „prawdziwych” narracji. Wplata do doświadczeń bohaterów nawet dorosłe sprawy (trzeba zastanowić się nad wartością odżywczą magicznego jedzenia albo założyć fundusz pomocy finansowej emerytowanym wróżkom) – to wszystko może definiować świat Armitage’ów, dzieciom natomiast pokazuje, że autorka traktuje je poważnie, mimo kompletnie niepoważnych przypadków w kolejnych opowiadaniach.

Historie w „Ogrodzie do składania” są bardzo gęste, autorka nie traci czasu na jałowe opisy i na prezentacje, które niczego do akcji nie wnoszą: trzeba tu czytać uważnie, nie uronić żadnego zdania, żeby nadążać za relacją. Jednak czytanie tej wielkiej książki to ogromna przyjemność zwłaszcza dla małych moli książkowych: przedstawione tutaj opowiadania budzą ciekawość i śmiech, są inne niż wszystko, nietypowe nie tylko w założeniach konstrukcyjnych. Stanowią wyraziste i pełne bajki – z odpowiednio wyważonymi proporcjami między domowością i magią.

Rodzina Armitage’ów to doskonały przykład literackiej rozrywki – klasyki, która nie starzeje się w ogóle.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,