Recenzje

Sekret z przeszłości

Ruth Ware: Gra w kłamstwa. Prószyński i S-ka, Warszawa 2019 – pisze Izabela Mikrut.

Motyw przyjaciółek, które po wielu latach przybędą na każde wezwanie jednej z nich ożywia Ruth Ware w znakomitym thrillerze „Gra w kłamstwa”. Wprawdzie sama kwestia wierności swojej paczce nie jest niczym nowym, ale tutaj w grę wchodzi tragedia. Woda, która niedługo podmyje dom Kate, wyrzuca na brzeg zwłoki. Nie da się już utrzymać tajemnicy, dziennikarze węszą i wkrótce stanie się jasne, kim była ofiara. A wtedy też trop wskaże na cztery kobiety. Isa, Fatima, Kate i Thea nie mogą do tego dopuścić. Same jeszcze nie wiedzą, co właściwie stało się w ich studenckich czasach. Pamiętają jedynie, że wszystko zaczęło się od pozornie niewinnej gry w kłamstwa, sztuki oszukiwania każdego spoza paczki. Kate wzywa dawne przyjaciółki, żeby je ostrzec. Ale to prowadzi do zagłębiania się w przeszłość.

Ruth Ware stawia na scenografię typową dla thrillerów: posiadłość na wyspie, odcięta od świata również za sprawą wszechobecnej, podchodzącej pod zabudowania wody. Nieżyczliwe otoczenie: ludzie z małej miejscowości dobrze pamiętają upokorzenia serwowane im przez cztery pewne siebie dziewczyny. Jest tu też atmosfera plotki: mieszkańcy mają swoje poglądy na minione wydarzenia, a ponieważ Kate – jedyna, która została w domu po aferze studenckiej – nie dementuje rewelacji, historie zyskują coraz bardziej sensacyjne rozwinięcia. Jednak już niedługo wszystko się rozstrzygnie, przeszłość nie może cały czas być mroczna.

Dawniej cztery dziewczyny miały tylko siebie, tylko na sobie mogły polegać. Wprawdzie mieszkanie i opiekę zapewniał im ojciec Kate, a towarzystwo – jej przyrodni brat, ale wobec innych ludzi to dziewczyny trzymały wspólny front. Napytały sobie wrogów przez brawurową grę w kłamstwa, nie próbowały szukać znajomości poza sobą nawzajem. Stworzyły dla siebie pułapkę, z której istnienia zdają sobie sprawę po latach.

„Gra w kłamstwa” jest powrotem do studenckiego domu. Już w innym układzie sił: teraz każda kobieta ma coś, co chciałaby chronić nawet przed przyjaciółkami, dla Isy, która prowadzi opowieść, to malutka córka; Fatima uciekła z kolei w wiarę. Kate chciałaby, żeby wszystko było jak dawniej, próbuje wskrzesić dawną paczkę, jako jedyna sprawia wrażenie, jakby nie dorosła i przez to było jej trudniej znaleźć wspólny język z koleżankami. Ma na to również wpływ fakt, że kobieta bardzo się boi: ktoś najwyraźniej zna tajemnicę, próbuje teraz zastraszyć bohaterkę i doprowadzić do ujawnienia prawdy. W małej społeczności nietrudno jest wytypować potencjalnego agresora, jednak tu wszystko się komplikuje. Isa relacjonuje wydarzenia wiążące się ze spotkaniem po latach, opowiada, co się zmieniło i kim teraz, bez gry w kłamstwa, są jej dawne przyjaciółki. Nie czuje już do nich bezgranicznego zaufania. Czytelnicy dowiedzą się o przeszłości dzięki licznym retrospekcjom – tom składa się z nieustannych powrotów do studenckich czasów. Powoli trudna prawda odsłania się przed odbiorcami i paczką. Jest tu śledztwo z klasycznym procesem dedukcji, powolnym odczytywaniem faktów i interpretowaniem przesłanek – ale jest też motyw grozy, stale obecna w komentarzach i zachowaniach atmosfera lęku oraz żalu. Ruth Ware proponuje dobrze obmyślony thriller i stopniowo rozwija też jego warstwę literacką: na początku wydaje się, że autorka poprzestanie na dialogowych zapiskach, tak często ucieka się do tego chwytu – na szczęście z czasem coraz pewniej czuje się w narracji.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,