Recenzje

Śledztwo rodzinne

Martin Pollack: Kobieta bez grobu. Historia mojej ciotki. Czarne, Wołowiec 2020 – pisze Izabela Mikrut.

Historie poszczególnych członków rodziny, zwłaszcza odległe czasowo – i połączone z rozmaitymi tajemnicami – cieszą się wielkim uznaniem czytelników i mają swoje miejsce na rynku. Teraz dołącza do autorów tego typu literackich poszukiwań Martin Pollack tomem „Kobieta bez grobu. Historia mojej ciotki”. Pokazuje tą książką, dlaczego warto skupiać się na dziejach przodków i odtwarzać ich losy oraz poszukiwać odpowiedzi na pytania dotyczące sekretów rodowych. Zanurzenie się w przeszłość to za każdym razem szansa na odkrycia i na sprawdzanie, jaki wpływ miała wielka historia na losy jednostek. Martin Pollack dzięki swojej pracy archiwistycznej nie tylko uzupełnia karty z rodzinnych albumów, ale również dowiaduje się czegoś o losach społeczeństw.

Na początku autor nie ma pojęcia o istnieniu Pauline. Nie rozmawia się o niej w rodzinie, nie mówi o niej dziadek – zupełnie jakby jego siostra nigdy nie istniała. Tym bardziej intrygująca staje się jej (nie)obecność, to motywacja do działania. Pewne nowe tropy pojawiają się po opublikowaniu książki o rodzinie – Martin Pollack zyskuje nową przestrzeń do badania. Wie już, że tereny, na których Pauline mieszkała, były ogarnięte wojennym chaosem i nie ma śladu choćby po miejscach pochówku – ale żeby rozwiązać zagadkę potrzeba nie lada determinacji. Nie wystarczy zanurzyć się w opowieściach o miasteczku w Słowenii. Nad tymi terenami przetaczała się wojna, a obecność Niemców długo jeszcze stanowiła temat tabu – w związku z tym o Pauline mówić nie było wolno. Autor prezentuje swoje wyprawy do miejsca egzystencji nieznanej ciotki, kumuluje w książce wnioski i odkrycia na temat społecznych migracji i sąsiedzkich waśni, opowiada też o tragediach, jakie dotknęły region. Koncentruje się na konfliktach i niesnaskach między sąsiadami. Zestawia opowieści tych, którzy znali Pauline, z przypuszczeniami badaczy. Sam sprawdza, co tylko może, odwiedza rejony, w których mógłby natrafić na ślad po ciotce i zadaje pytania – świadomy, że zrobił to za późno i wielu odpowiedzi już nie uzyska. Wie, że jego książka będzie miała trochę białych plam – bo nie żyją już świadkowie wydarzeń i ci, którzy rozwialiby wątpliwości.

Jest zatem „Kobieta bez grobu” literackim śledztwem, poszukiwaniem, w którym od początku wiadomo, że nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Autor łączy fakty historyczne i to, co można wyczytać z książek, z opowieściami rodzinnymi, szuka związków między Pauline i swoimi krewnymi, jest bardzo drobiazgowy: nie chce przegapić żadnej wskazówki. Odwzorowując losy Pauline, chce jednocześnie mówić o losach innych ludzi – być może zapomnianych, tych, o których nikt w porę nie zawalczył. Utrwala postać ciotki – ale przy okazji pokazuje, ile znaczy ocalanie pamięci i zbieranie wiadomości tam, gdzie najtrudniej o precyzyjne dane. „Kobieta bez grobu” to opowieść bardzo osobista, przepełniona pytaniami, tajemnicza i pokazująca, jak wielka historia wpływa na zwykłych ludzi.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,