Recenzje

Studiowanie ciała

Marco Malvaldi: Miara człowieka. Bukowy Las, Wrocław 2019 – pisze Izabela Mikrut.

Na rynku kryminałów niesłabnącą popularnością cieszą się te o walorach powieści historycznych. „Miara człowieka” to opowieść przenosząca czytelników do Mediolanu z XV wieku i sugerująca odkrywanie kolejnych tajemnic z życia Leonarda da Vinci. Ten artysta to niekwestionowany geniusz, ale na razie jego umiejętności przydają się w najróżniejszych życiowych sytuacjach. Na przykład – kiedy trzeba zastanowić się nad wyborem materiału na zbroje lub pomniki. Leonardo nie boi się wyzwań, zresztą – potrzebuje pieniędzy, więc podejmie się każdego zadania. Inna rzecz, że głowy do interesów nie ma, może być zatem dowolnie oszukiwany przez zleceniodawców i część materiałów musi brać na kreskę. Ale jest spostrzegawczy, potrafi błyskawicznie kojarzyć fakty i wyciągać z nich daleko idące wnioski. Do tego ma dobre serce. W sumie Leonardo da Vinci to postać wymarzona, żeby stworzyć z niej… detektywa prowadzącego wielotorowe śledztwo. Bo kiedy na terenie zamku ktoś znajduje zwłoki, trzeba działać jak najszybciej i bez zbędnego rozgłosu. Leonardo da Vinci świadomy ludzkiej anatomii i tego, jak zmienia się ciało pod wpływem różnych czynników, może rzucić nowe światło na tajemnicę.

„Miara człowieka” to powieść, w której sprawy kryminalne schodzą na dalszy plan, chociaż wszystko do nich prowadzi. Marco Malvaldi tworzy tę historię w pięć wieków po śmierci wielkiego artysty – i to na nim się skupia, chociaż ucieka od pokusy stworzenia literackiego pomnika. Jego Leonardo przykuwa uwagę, jest ciekawy jako zwykły człowiek – i interesujący za sprawą barwnych spostrzeżeń. Potrafi na przykład przedstawić znaczenie pieniądza jako rodzaj języka, którym posługują się ludzie. W rozmowach z mieszkańcami Mediolanu przedstawia filozoficzne podejście do zwykłych spraw i umożliwia zmianę perspektywy. Malvaldi o artystycznych aspiracjach pisze mniej niż o samym procesie rozumienia świata: Leonardo wciąż prowadzi notatki, czyni obserwacje, które następnie może wykorzystywać w próbach rozwiązywania kryminalnej zagadki. Jest bohaterem z krwi i kości, ze słabościami, które zaskarbią uznanie odbiorców – a nie niedościgłym mistrzem. Boryka się z codziennymi zmartwieniami, jednak nigdy na tyle, by wybiły go z rytmu myślenia o wielkich sprawach.

„Miara człowieka” to książka dopracowana w szczegółach narracyjnych. Wprawdzie prezentacja osób występujących w tomie jest nieco przydługa, ale niepozbawiona humoru: to spory atut, zapewnia, że i dalej w narracji dowcipu nie zabraknie. I rzeczywiście, udaje się autorowi utrzymać dowcipny ton, który nie będzie męczyć czytelników. Co ważne, nie zajmuje się wyłącznie intrygą – stara się karmić odbiorców motywami spoza głównego nurtu akcji, tak, żeby uwiarygodnić niewiarygodną opowieść, nasycić ją ciekawostkami, refleksjami i spostrzeżeniami wartymi przemyślenia. Leonardo często będzie odrywać się od właściwego śledztwa tylko po to, żeby zatrzymać się nad zjawiskiem godnym komentarza, albo żeby wskazać świadkom coś, do czego nie mieli dostępu choćby przez automatyczne reakcje i schematy. Odbiorcom serwuje ten autor pozorowaną archaiczność w samej prozie – to przekłada się na efekt „dawności” wydarzeń, a jednocześnie maskuje ich dzisiejszy charakter, sprawia, że można uwierzyć w rozwój akcji i kibicować postaci.

Jest „Miara człowieka” kryminałem współczesnym, pomysłowo ubranym w motywy z przeszłości – i bardzo twórczo wykorzystującym sylwetkę Leonarda da Vinci.

Komentarze
Udostepnij
Tags: ,