Zapowiedzi

SUKCES OPERY NA ZAMKU: XIV TEATRALNA NAGRODA MUZYCZNA IM. JANA KIEPURY ZA NAJLEPSZĄ SCENOGRAFIĘ!

Z radością i dumą informujemy, że Opera na Zamku w Szczecinie otrzymała dziś nagrodę za najlepszą scenografię w prestiżowym ogólnopolskim konkursie XIV Nagrody Muzyczne im. Jana Kiepury. 

Kapituła konkursu przyznała statuetkę Martynie Kander i Julii Skrzyneckiej za scenografię do dwuczęściowego spektaklu wystawionego przez Operę na Zamku w ramach Roku Moniuszkowskiego – “Wieczoru baletów polskich” do muzyki Romana Palestra i Stanisława Moniuszki w choreografii Paola Mangioli (“Pieśń i ziemi”, część I) oraz Roberta Bondary (“Na kwaterunku”, część II).   

Uroczysta gala, podczas której zostali wyłonieni laureaci, odbyła się w Mazowieckim Teatrze Muzycznym im. Jana Kiepury w Warszawie.

Na spektakl składają się dwa balety jednoaktowe, żywiołowa „Pieśń o ziemi” Romana Palestra i „Na kwaterunku” Stanisława Moniuszki. Pierwsza choreografia jest dziełem włoskiego artysty Paola Mangioli, dyrektora baletu narodowego na Malcie, który na nowo zinterpretował mistrzowsko zorkiestrowaną i niezwykle energetyczną partyturę Palestra, patrząc na nią przez pryzmat wartości uniwersalnych jako twórca nie związany do tej pory z polską kulturą muzyczną i taneczną. Błyskotliwej interpretacji drugiej choreografii podjął się Robert Bondara, jeden z najlepszych choreografów w Polsce. „Pieśń o ziemi” to trzy kompozycje nawiązujące do polskiej ludowości – sobótki, wesela i dożynek. Muzyka idzie w kierunku stylizacji i syntezy folkloru, nie ograniczonego jednak do żadnego regionu. Paolo Mangiola nie położył nacisku na fabułę dzieła, przeniósł muzykę na czysty ruch. Jak pisał: „Używając każdego elementu utworu i tworząc chwilami wysoce nasycone zdarzenia choreograficzne, ale także wolniejsze segmenty adagio, chciałem oddać kompozycję taneczną, która porusza się w przestrzeni jak poszczególne barwy tęczy, biały szum i spikselowane zdjęcia. W rezultacie chciałem stworzyć przestrzeń, w której możemy zastanowić się nad tarciem pomiędzy kontrolą a nieprzewidywalnością, nad rozłożeniem na części i ponownym dopasowaniem systemu, który nas otacza, nad technologicznym chaosem w zestawieniu z ludzką równowagą”. Choreograf Paolo Mangiola dał więc ogromne pole do popisu także autorkom scenografii. Dzięki temu w pierwszej części „Wieczoru baletów polskich” – „Pieśni o ziemi” – powstała wielopłaszczyznowa i błyskotliwa scenografia w wykonaniu Martyny Kander i Julii Skrzyneckiej. Zmieniające się kolory, migotliwe setki fraktali w postaci podnoszącej się i opadającej kurtyny dopełniały choreografię symboliczną i dramatyczną wymową. Choreograf w swojej pracy bazuje na abstrakcji. Jako wspólną podstawę kreowanego świata scenicznego autorki scenografii obrały istotny aspekt dzisiejszej rzeczywistości – ich „Pieśń o ziemi” przedstawia złożoną relację współczesnego człowieka ze światem cyfrowym. Portretowane społeczeństwo współistnieje z nierzeczywistą materią obrazów wygenerowanych przez procesory i karty graficzne. Na scenie widzimy proces pochłaniania jednostki przez cyfrowe medium, reprezentowane przez sieć drobnych obiektów, pryzmatycznie rozszczepiających światło. Chmury „danych” ulegają ciągłej transformacji, początkowo tworząc zgeometryzowane bryły. Inspirując się nurtem „glitch art”który eksploruje estetykę błędu cyfrowego, Martyna Kander i Julia Skrzynecka stworzyły instalację, która pełni rolę żywego obiektu choreograficznego, podporządkowanego muzyce, ruchom tancerzy i tworzącą wraz z nimi niepokojący obraz współczesności. W drugiej części spektaklu choreograf Robert Bondara pokazał na scenie Opery na Zamku nieco zapomniane dzieło baletowe Stanisława Moniuszki „Na kwaterunku”. Opowiedział je w uniwersalny sposób. Oddalił się od sielankowej atmosfery i spojrzał na „Na kwaterunku” z punktu widzenia jednostki. Pokazał, jak konflikt wpływa na życie człowieka. Istotnym punktem zaczepienia był syndrom stresu pourazowego, którego doświadczają żołnierze, ale i cywile. Przybliżył XIX-wieczną partyturę Moniuszki, w której muzyka stanowiła jedynie pretekst do pokazania połączonej scenami pantomimicznymi suity różnych tańców, do wrażliwości współczesnego człowieka, żyjącego w świecie toczących się konfliktów zbrojnych, niosących okrutne konsekwencje. Robert Bondara dotknął zatem żywego, bolącego problemu. W swojej inscenizacji skontrapunktował mistrzowsko sielankową, wręcz cukierkową muzykę tematem wojny.  Jak mówił: “Wiek XX przyniósł olbrzymie konflikty zbrojne, te konflikty zmieniły się ogromnie, powodując, że cywile są grupą, która ponosi ogromne straty. Ale wiek XX przyniósł nam też rozwój psychologii, która pozwala nam powiedzieć więcej o nas samych i bada zachowania w skrajnych sytuacjach, w których czasem postawiony jest człowiek. To jest również człowiek, który wrócił z terenów konfliktu zbrojnego. Dlatego ważny w moim spektaklu jest wątek stresu pourazowego PTSD, który przeżywają nie tylko żołnierze, ale i cywile. Okazało się, że jest to dobry punkt wyjścia. Pewien oddział przybywa do wsi, jak w oryginalnym libretcie, tylko ja opowiadam tę historię z perspektywy człowieka, który żyje w XX, XXI wieku, bogatszego o trudne doświadczenia i wiedzę, które od czasów Moniuszki mocno się rozwinęły”. Zgodnie z tą koncepcją autorki scenografii przyjęły zatem w tej części spektaklu zupełnie inną formułę, chłodniejszą w barwach, zminimalizowaną, symboliczną. Scenografia do utworu Moniuszki jest wieloznaczna. Wojenna trauma wpływa na otoczenie bohatera, a każdy element scenicznego świata ma swoje źródło w jego makabrycznych wspomnieniach z frontu. Ogromna pęknięta piaskowa ściana jest bezpośrednim odwołaniem do przestrzeni współczesnego konfliktu zbrojnego. Stalowe kubiki pełnią w choreografii rolę łóżek, stołów, aby finalnie okazać się zimnymi, metalowymi trumnami. W warstwie metaforycznej scenografia ukazuje wnętrze targanego silnymi emocjami żołnierza, który przeżył konflikt zbrojny i związane z nim ludzkie tragedie. Przestrzeń ma płynną strukturę – jest zarazem wspomnieniem z frontu i salą szpitala psychiatrycznego. W finale spektaklu ściana upada, zmieniając sceniczny świat w zgliszcza. Martyna Kander i Julia Skrzynecka fantastycznie zinterpretowały zamierzenia choreografów i zarazem autorów inscenizacji.

W tym do konkursu zgłosiła się rekordowa liczba – 25 teatrów. Kapituła wybrała laureatów z ponad 160 zgłoszeń.

Przypomnijmy: Opera na Zamku w Szczecinie otrzymała w tym roku aż 6 nominacji (“Proces” Ph. Glassa, polska prapremiera w Operze na Zamku – kategoria: najlepszy spektakl, Pia Partum – kategoria: najlepszy reżyser („Proces” Ph. Glassa),Christian Oldenburg – kategoria: najlepszy śpiewak operowy („Proces” Ph. Glassa), Robert Bondara – kategoria: najlepsza choreografia („Wieczór baletów polskich”, cz. II, „Na kwaterunku” S. Moniuszki), Martyna Kander i Julia Skrzynecka – kategoria: najlepsza scenografia („Wieczór baletów polskich” – „Pieśń o ziemi” w choreografii Paola Mangioli, cz. I do muzyki Romana Palestra i cz. II „Na kwaterunku” w choreografii Roberta Bondary do muzyki Stanisława Moniuszki), Agata Pełechaty – kategoria: najlepszy plakat („Wieczór baletów polskich” – „Pieśń o ziemi” w choreografii Paola Mangioli, cz. I do muzyki Romana Palestra i cz. II „Na kwaterunku” w choreografii Roberta Bondary do muzyki Stanisława Moniuszki).

Fot: P. Gamdzyk©Operana Zamku

Komentarze
Udostepnij