Zapowiedzi

„Tańce w Ballybeg” – premiera w łódzkim Teatrze Jaracza

Ta sama scena, ten sam tekst trzydzieści lat później. Teatr im. Stefana Jaracza po trzech dekadach ponownie wystawi jedną z najbardziej melancholijnych i poruszających sztuk Briana Friela „Tańce w Ballybeg”. Premiera spektaklu wyprodukowanego we współpracy z Wyższą Szkołą Sztuki i Projektowania  11 maja o 19.00.

Spektakl będzie opowieścią o przemijaniu, ulotności pamięci i zanikaniu wspomnień. Bohaterkami sztuki jest pięć sióstr, ich wuj (gościnnie Paweł Audykowski) oraz syn jednej z nich, Michael (Marcin Włodarski). To on, jako dorosły już mężczyzna, opowiada widzom historię gorzkiej sielanki, jaką było jego dzieciństwo. Spędził je w towarzystwie ciotek i matki, w świecie pogrążonym w melancholii. Tańczenie do muzyki z radia, w którym ciągle psują się baterie, przynosi Kate (Anna Sarna), Chris (Klaudia Michalik – gościnnie), Agnes (Aleksandra Posielężna), Maggie (Iga Biaduń – gościnnie) i Rose (Eliza Sondaj – gościnnie) – głównym postaciom utworu – ulgę, sprawia jedyną, czystą, nieskażoną troską przyjemność, pozwala na moment zapomnieć o biedzie, niepewności i smutku naznaczających ich codzienność.

– Dla mnie ten tekst jest także o końcach świata rozpatrywanych w trzech aspektach – globalnie (widmo I Wojny Światowej, brutalność nowego świata), rodzinnym (każda z postaci przeżywa prywatny dramat) i ludzkim jako zakończenie życia. – mówi Ewa Kustusz-Warwas, reżyserka spektaklu – jednak nie chcemy aby widz wyszedł ze spektaklu z poczuciem bezradności, bo jest w naszym przedstawieniu także światło i momenty niosące nadzieję.

Michael maluje przed widzami ciąg obrazów, kolaży, które przywołują wspomnienia i pomagają w odszukaniu samego siebie i swojej tożsamości. Wykreowany na scenie świat bohaterów będzie miał wymiar symboliczny, metaforyczny, co podkreśli scenografia autorstwa Marii Balcerek i muzyka Krzysztofa Sadeckiego. Za reżyserię świateł odpowiada Yori Fabian, za choreografię Joanna Wolańska.

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi wraca do tego tytułu po 30 latach. Pierwszą inscenizację reżyserowała w 1994 roku Barbara Sass-Zdort. Wówczas spektakl spotkał się z bardzo dobrym odbiorem publiczności. Tym razem wystawienie sztuki zaproponował aktor Teatru Jaracza i odtwórca głównej roli – Marcin Włodarski.

„Tańce w Ballybeg” chodziły za mną od dłuższego czasu. Kiedy pojawiła się możliwość zrealizowania własnej inicjatywy na deskach Teatru Jaracza naturalnym wyborem była emocjonalna sztuka Friela – mówi aktor – chciałbym zabrać widzów w nostalgiczną podróż dojrzałego mężczyzny do ostatnich dni swojego szczęśliwego, beztroskiego dzieciństwa. Grany przeze mnie bohater Michael podejmuje się próby rozliczenia i zrozumienia przeszłości, a tym samym poukładania sobie dorosłego życia.

Teatr wszedł we współpracę z Wyższą Szkołą Sztuki i Projektowania w Łodzi, w której jednym z wykładowców jest Marcin Włodarski. W obsadzie znalazły się słuchaczki studium aktorskiego działającego w szkole – Iga Biaduń i Klaudia Michalik oraz absolwentka studium Eliza Sondaj. W pracę przy przedstawieniu zaangażowani zostali także wykładowcy i słuchacze innych kierunków WSSiP, a koordynatorem projektu po stronie szkoły jest Bartosz Warwas.

Premiera spektaklu „Tańce w Ballybeg” odbędzie się 11 maja o 19.00 na Scenie Kameralnej. 9 i 10 maja o godzinie 19.00 Teatr zaprasza na pokazy przedpremierowe.

Komentarze
Udostepnij