Recenzje

To na jawie nie we śnie… a szkoda

O czytaniu performatywnym „Weseliska. Od nowa. Krakowski grajdół” w reż. Bronisława Maja w Teatrze KTO w Krakowie pisze Mateusz Leon Rychlak.

„[…] a gdzież mnie, biesy, wieziecie?”

a oni mówią: „do Polski”

Stanisław Wyspiański

Dramat symboliczny ,,Wesele’’, Wyspiański, cała ta powaga, przytłaczająca i poniewierająca naszym polskim rozumkiem, przekuta w satyrę, jeszcze dogłębniej wgryza się w rzeczywistość aktualną, w której przez łzy śmiechu umysły widzów bombardowane są najbardziej ponurymi zjawiskami otaczającej nas polskiej rzeczywistości. Tak przedstawia się w zarysach ,,Weselisko’’ Bronisława Maja w Teatrze KTO.

Trudno cokolwiek dopowiedzieć po tym, jak w przedmiocie zdążyło się wypowiedzieć dwóch obdarzonych wspaniałym talentem poetów, czyli Stanisław Wyspiański i Bronisław Maj. Jednakże aby nie tylko widzowie, należący do wąskiego grona (z uwagi na ograniczoną pojemność Sali w Teatrze KTO), mogli zapoznać się choć z ułamkiem tego zdecydowanie niecodziennego widowiska, spieszę donieść kilka słów na ten temat.

Bronisław Maj, całymi garściami czerpiąc z dramatu Stanisława Wyspiańskiego, sprytnie przenosi kwestie wypowiadane przez postaci z ,,Wesela’’ w usta innych postaci z ,,Weseliska’’, doprawia je znaczną dozą własnej inwencji twórczej, podaje stan polskiego społeczeństwa zawierający się na środkowoeuropejskim barometrze w obszarze ,,ruja, disco polo i delirium’’. Znane z ,,Wesela’’ dialogi i bon-moty, czy jakbyśmy to dziś określili ,,one-linery’’, występują w zaskakujących połączeniach lub niespodziewanych wariantach (począwszy od zdania ,,Mam do chłopców pociąg duży’’, wypowiadanego przez księdza, aż do ,,Trza być w stringach na weselu’’).

W treści widowiska pojawiają się również elementy poważne, nader smutno podsumowujące pewne zjawiska o charakterze antysemickim, ksenofobicznym czy rasistowskim, które nie powinny mieć miejsca w cywilizowanym społeczeństwie, a jednak nadal występują i są narzędziem politycznej walki i konsolidacji pewnych grup. Równie poważnymi elementami były fragmenty poezji czytane pomiędzy scenami przez Gospodynię i Gospodarza (Dominika Bednarczyk i Radosław Krzyżowski), a na zakończenie odtworzony został  fragment ,,Kwiatów Polskich’’ Juliana Tuwima w najlepszym i niestety już należącym do historii wykonaniu Jerzego  Treli.

W tym czytaniu performatywnym wzięło udział wielu aktorów oraz postaci znanych z krakowskiego (i nie tylko) świata kultury. Trudno osobno wymieniać zalety każdego z nich, dlatego jednym tchem przytoczę występujących: Dominika Bednarczyk, Agnieszka Kijewska, Kasia Zawiślak-Dolny,  Beata Malczewska, Marta Zoń, Paulina Lasyk, Radek Krzyżowski, Łukasz Szczepanowski, Witold Bereś, Jacek Strama, Juliusz Chrząstowski, Piotr Pilitowski, Andrzej Sikorowski, Bronisław Maj, Marcin Wiercichowski, Sławek Bendykowski, Franciszek Muła, Krzysiek Cybulski, Dariusz Starczewski.

Ta nieco bezładna relacja ze wspaniałego wydarzenia ma również jeszcze jedną stronę. Wobec tego, że prawdopodobnie następuje w Polskiej rzeczywistości zmiana w tych aspektach, które są szczególnie krytykowane satyryczno-pastiszowym tekstem Bronisława Maja, to i sam utwór oraz jego wystawienie w Teatrze KTO, które będzie mieć miejsce jeszcze kilkukrotnie w tym sezonie, jak zapowiada dyrektor teatru Jerzy Zoń, otrzyma wydźwięk znacznie bardziej humorystyczny i już nie tak mrożący krew w żyłach. Choć w tyle głowy już zawsze będzie ten czasem cichy, a czasem głośny głos, przestrzegający przed wieloma zagrożeniami płynącymi z populizmu i propagandy…

fot. Robert Siwek

Komentarze
Udostepnij
Tags: , , , ,