Recenzje

Tragedia

Ta książka jest wstrząsająca i pozwala czytelnikom zastanowić się nad granicami ludzkiej wytrzymałości. Dotyczy sprawy, która wzburzała opinię publiczną, ale jednocześnie ujawniała poważne problemy logistyczne płynące z… nadmiernego zaufania stanowi nauki. To opowieść o wyprawie Johna Franklina na Arktykę – zakończonej śmiercią wszystkich członków załogi, a wcześniej jeszcze aktami kanibalizmu. Owen Beattie i John Geiger zajmują się kilkoma aspektami tej wyprawy. Z jednej strony interesuje ich, dlaczego członkowie ekipy podupadali na zdrowiu i decydowali się na radykalne kroki, z drugiej – jak szukano informacji o tym, co stało się z ekspedycją (tu pojawiają się między innymi działania wdowy po Franklinie, jedynej szukającej prawdy i próbującej uratować dobre imię małżonka).

Pierwszą część tomu wypełnia analizowanie przyczyn szkorbutu, a także – pokazywanie problemów z aprowizacją. Dostawca konserw prawdopodobnie źle przygotował pojemniki – rozszczelnione doprowadziły do zepsucia się zapasów mięsa i poważnych zatruć pokarmowych. Jest tu kwestia ołowicy – ludzie nie mieli pojęcia o szkodliwości ołowiu, z którego wykonywano puszki do konserw; podróżnicy zamieniali je później w naczynia codziennego użytku, więc przedłużali kontakt z trucizną. Ponadto brakowało jeszcze wiadomości na temat sposobów zapobiegania szkorbutowi – nikt nie wyciągał wniosków związanych z jedzeniem świeżych warzyw i owoców, coś, co dzisiaj można wyleczyć niemal natychmiast, dawniej stanowiło potężną zagadkę i jedną z przyczyn katastrofy. Temat jedzenia zahacza też o zjawisko kanibalizmu: autorzy tłumaczą, jakie części zwłok zostały odcięte – co świadczy i o desperacji podróżników, i o kryzysie człowieczeństwa (przynajmniej w powszechnym ujęciu). Jeśli dodać do tego surowy klimat, lód, który niszczył statki, konieczność przemierzania pieszo bezkresnych terenów (bez szans na powodzenie, co wiadomo dzisiaj) – jasne stanie się, dlaczego ta wyprawa nie mogła zakończyć się powodzeniem. Jednak prawdziwie silnych wrażeń dostarcza druga część tomu. Tutaj pojawia się relacja z ekshumacji: akcja przenosi się do lat 80. XX wieku i do odkryć badaczy. Groby trzech członków ekipy Franklina zostały odkopane – nie bez przygód, o czym autorzy bardzo szczegółowo piszą. Relacjonują trudne doświadczenia, przedstawiają też odbiorcom stan ciał: przechowywane w bryłach lodu nie uległy rozkładowi, co bardzo utrudniało pracę – wpływało mocno na psychikę badaczy. Zaspokajają ciekawość czytelników nie tylko przez opisy, ale również przez fotografie i to prawdopodobnie będzie najtrudniejsza część lektury. Nieprzypadkowo Margaret Atwood w przedmowie do książki pisze o koszmarach po tej historii – to naprawdę wymagająca mocnych nerwów publikacja. Jednocześnie pokazuje odbiorcom, jak wyglądały ekstremalne wyprawy dawniej i stanowi kontrapunkt dla dzisiejszych wyzwań dla sportu lub z nudów.

Jest w tej książce narracja, od której nie sposób się oderwać nawet mimo naturalistycznych rozwiązań. To lektura bogata w wiadomości, atrakcyjna od strony społecznej i obyczajowej – bardzo trudna, a jednocześnie bardzo ważna.

Izabela Mikrut

Owen Beattie, John Geiger: Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina. Bo.wiem (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego), Kraków 2021.

Komentarze
Udostepnij
Tags: , ,