Zapowiedzi

W grudniu premiera “Ławy przysięgłych” w warszawskim Teatrze Ateneum

Teatr Ateneum przygotowuje premierę spektaklu „Ława przysięgłych” Ivana Klimy w reż. Jakuba Krofty. Jeszcze nie wiadomo w jakiej formie 5 grudnia odbędzie się spotkanie z widzami.

Teatry są wciąż zamknięte i najbliższa przyszłość nieznana, ale zespół artystyczny przygotowuje się na każdy scenariusz, mimo trudnych warunków pracuje intensywnie, aby zaprezentować publiczności – na żywo lub online – efekty swoich artystycznych poszukiwań.

TEATR W CZASIE PANDEMII

Twórcy przedstawienia „Ława przysięgłych” długo czekają na pokazanie efektów swoich prac widzom. Termin premiery był już przesuwany ze względu na skalę pandemii i rządowe obostrzenia. Nawet teraz, dwa tygodnie przed premierą, znaków zapytania jest więcej niż odpowiedzi, ale jedno jest pewne – premiera się odbędzie.

Bardzo cieszymy się, że mimo trudności związanych z pandemią, Jakub Krofta przygotowuje najnowszą premierę w Teatrze Ateneum. Ta sztuka przewidziana jest na naszą nową scenę – SCENĘ 20 przy Wybrzeżu Kościuszkowskim 35, ale nie możemy obiecać, że akurat tam się odbędzie. Czasy są specyficzne, a sytuacja dynamiczna. Możliwe, że premiera odbędzie się w Internecie. To wszystko zależy od tego, jakie postępy będzie robiła pandemia i czy będą zwiększane czy zmniejszane obostrzenia. Nasza działalność w tym momencie jest nieco improwizatorska, planujemy różne rzeczy, lecz rzeczywistość je weryfikuje i dostosowuje do aktualnych wymagań, pozwalając na realizację tylko niektórych naszych planów – powiedział Wojciech Adamczyk, zastępca dyrektora artystycznego Teatru Ateneum.

BARDZO, BARDZO CZARNA KOMEDIA

Sprawa na pozór wydaje się prosta. Oto sądowa ława przysięgłych, złożona ze zwykłych ludzi od sklepikarki po fryzjera, ma orzec, czy pewien obywatel zamordował swoją narzeczoną czy nie zamordował. Okoliczności wskazują, że raczej nie, i że zrobił to całkiem ktoś inny. Problem w tym, że sąd, dla którego pracuje ława przysięgłych, jest trochę dziwny. Zdaje się oczekiwać, że ława wyda werdykt nie mający się nijak do rzeczywistości, i robi wszystko, żeby tak właśnie się stało. W związku z czym sprawa zaczyna się wikłać i plątać, zmierzając w stronę horroru i absurdu.

Ta czarna komedia napisana została w latach 60. przez znanego czeskiego pisarza i dramaturga, ale że była niecenzuralna, bo demaskowała niecne praktyki sądowe czasów komunizmu, miała kłopoty z przebiciem się na deski sceniczne. Tymczasem okazuje się, że zdumiewająco pasuje także do naszych czasów… Polską prapremierę przygotowują rodacy Ivana Klimy, czeski reżyser Jakub Krofta i scenograf Jan Štepanek.

– Dla mnie ta sztuka była odkryciem. Mimo tego, że powstała kilkadziesiąt lat temu jest przygnębiająco aktualna. To jest bardzo, bardzo czarna komedia, bliżej jej nawet do horroru, do dramatu absurdalnego w stylu Havla, Becketta lub Ionesco. Wydawać by się mogło, że jej głównym tematem jest proces sądowy, ale moim zdaniem jest to historia o szukaniu granicy wytrzymałości człowieka – ile jest w stanie znieść, na ile lęk i strach kieruje jego życiem – opowiada Jakub Krofta, reżyser spektaklu.

PREMIERA: 5 grudnia 

Komentarze
Udostepnij