Recenzje

W kręgu tradycji

O 50. Sejmiku Wiejskich Zespołów Teatralnych w Stoczku Łukowskim pisze Magdalena Hierowska.

Kiedy życie staje się teatrem, wtedy to teatr staje się nieodłączną częścią życia. W takich momentach wraz z kurtyną znikają wszystkie zasady tworzenia scenicznej iluzji. Nie potrzebna staje się zasada czwartej ściany, a kulisy przeistaczają się w izby gospodarskie i podwórza. Scena w magiczny sposób staje się miejscem, w którym żyją prawdziwi ludzie oddychający powietrzem pachnącym kwitnącymi chabrami, ukrytymi w szumiących łanach zbóż. Gdzieś w oddali słychać odgłosy zabawy weselnej i między izbami unosi się woń świeżo upieczonego chleba. Przez okna zagląda troska o drugiego człowieka, rozpromieniając przednówek wiosennym słońcem. Taki jest teatr zrodzony z rdzennej potrzeby obcowania z obrzędem, pieśnią, tańcem i szeroko pojmowaną tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie, w którym aktor staje się częścią harmonijnego świata natury.

W 1970 roku rozpoczęła się tradycja Sejmików Wiejskich Zespołów Teatralnych w Stoczku Łukowskim. Zainicjowali ją Barbara Parobczak z Wojewódzkiego Domu Kultury w Lublinie, instruktorka Maria Balińska oraz dyrektor Powiatowego Domu Kultury w Łukowie Bogusław Słodkowski. Jednakże początków twórczości mieszkańców wsi należy szukać w czasach zdecydowanie odleglejszych, kiedy to przy świetle ogniska świętowano udane zbiory, a dziewczęta wiły wianki w Noc Świętojańską. Celebracja obrzędów wyrażana za pomocą środków teatralnych jest dla mieszkańców wsi bardzo naturalna. Dlatego granica między światem wykreowanym a rzeczywistym praktycznie nie istnieje.

Na tym wyjątkowym wydarzeniu, pielęgnującym tradycję kultury wiejskiej, które odbyło się już po raz pięćdziesiąty podczas dwudniowego sejmikowania, wystąpiło łącznie osiem zespołów teatralnych. Zespół Obrzędowy ZAWSZE RAZEM z Woli Gułowskiej w województwie lubelskim stworzył widowisko „Na Świantego Jana”. Założycielką zespołu jest Zofia Kozłowska, która od 2008 roku przygotowuje inscenizacje wraz z międzypokoleniowym zespołem. Inspiracją do tego przestawienia był obrzęd wykonywany podczas przesilenia letniego. W tę najkrótszą noc w roku młode panny zbierają wonne zioła i kwiaty, a następnie plotą z nich wianki. Młoda dziewczyna puszczając wianek na wodzie oczekuje chłopca, który go wyłowi i według wróżby ten stanie się jej oblubieńcem. Obrzęd wywodzi się z czasów przedchrześcijańskich. Celem rzucania wianków na wodę było uzyskanie jej przychylności i zanurzone w niej kwiaty otrzymywały cechy magiczne. Ważnym elementem podczas obchodów Nocy Świętojańskiej było również palenie ognisk, dlatego jest to święto ognia i wody, a elementy tego obrzędu zawarte są w „Pieśni Świętojańskiej o Sobótce” Jana Kochanowskiego. Co ważne w widowisku obrzędowym często pojawiały się przysłowia ludowe, a takie zjawisko paremii jest pięknym śladem przeszłości regionu zachowanym w kulturze wiejskiej.

Z niebywałą precyzją odtworzył tradycję zbierania miodu pod koniec żniw Zespół Teatralno–Obrzędowy KALINA z Markuszowa w województwie Lubelskim pod kierownictwem Elżbiety Wójtowicz. „Miodobranie” to historia gospodyni, która po śmierci męża zaczęła się opiekować jego pasieką, pomimo że wśród pszczelarzy panuje przesąd, że po śmierci opiekuna umierają też jego pszczoły. W tym wypadku gospodyni zadbała o to żeby tak się nie stało i widz miał szansę ujrzeć piękną opowieść o życiu pszczół, zdradzającą wszelkie tajemnice dotyczące ich hodowli. Prócz wręcz encyklopedycznej wiedzy można było dostrzec jeszcze jeden ważny element tego widowiska, którym jest budowanie poczucia wspólnoty rodzinnej. Interesujące były również porównania i aluzje, świadczące o tym, że świat byłby idealny, gdyby ludzie uczyli się od pszczół prawdziwego życia. Spektakl miał raczej wydźwięk pozytywny, ale był również przepełniony smutną prawdą o ludziach, którzy nie potrafią z szacunkiem odnosić się do otaczającego świata.

Zupełnie innych charakter miały „Zaślubiny po kurpiowsku” Kurpiowskiego Zespołu Folklorystycznego CARNIACY z Czarni wraz z Zespołem Folklorystycznym KURPIOWSZCZYZNA z Myszyńca. Widowisko wywodzi się z tradycyjnych obrzędów weselnych regionu i powstało na podstawie utworu księdza Władysława Skierkowskiego „Wesele na Kurpiach”. W dwudziestoleciu międzywojennym cieszyło się ogromną popularnością. Wesele grano nie tylko w dużych miastach, tj. w Warszawie, Krakowie, Lwowie i Wilnie, ale także i w Kościerzynie, Sierpcu i wielu innych miejscowościach w całej Polsce. Tadeusz Boy Żeleński na łamach Filtru z Melpomeną o tym przedstawieniu pisał w następujących słowach: „Wesele na Kurpiach jest czynem równie oryginalnym jak szczęśliwym. A oryginalność polega tu nie tylko na ślicznych strojach i swoistej gwarze, ale przede wszystkiem na niezwykle śmiałym i czystym stosunku do teatru”[1]. Podobne wrażenie wywołują „Zaślubiny po kurpiowsku”, ponieważ bogactwem strojów rozpromieniają scenę, natomiast pięknem muzyki, śpiewów i tańców rozprzestrzeniają ducha tradycji obrzędu, jednocześnie chroniąc go przed zapomnieniem.  

Na podstawie obrzędów związanych z czasem żniw Zespół Teatralny ANTRAKT+ z Bielska Podlaskiego pod kierownictwem Elżbiety Fionik stworzył obrazek sceniczny „Obrzędy żniwne ziemi bielskiej”. Zespół istnieje od 1997 roku i zajmuje się głównie rekonstrukcją tradycyjnych obrzędów i pieśni Białorusinów i Białostocczyzny. W społeczności wiejskiej, podporządkowanej prawom natury, każdy czas zarówno siewów i zbiorów stał się inspiracją do powstania licznych zwyczajów towarzyszących podczas wykonywania codziennych obowiązków gospodarskich. Dlatego siłą tego spektaklu były znakomicie wykonane pieśni ludowe. Należy również podkreślić, że znajomość tła obrzędowego towarzyszącego mieszkańcom wisi podczas pracy była bardzo widoczna i skrupulatnie wprowadzona w fabułę opowieści.

Występ Zespołu Obrzędowo Śpiewaczego LEWKOWIANIE z Dokudowa był historią małej społeczności przedstawionej w bardzo humorystyczny sposób podczas siewów. Zespół powstał w 2001 roku pod kierownictwem Anny Bandzerewicz i instruktora muzycznego Andrzeja Chwalczyka. Najważniejszym elementem widowiska „W moim ogródecku” było przedstawienie ducha wspólnoty i wzajemnego szacunku. W tej opowieści doświadczenie wygrywa z niewiedzą, a szczerość z kłamstwem. Dlatego bardziej doświadczone gospodynie dzieliły się mądrością przekazywaną z pokolenia na pokolenie o tajemnych zasadach skutecznego sadzenia nasion.

 „Wieczorki i swaty” w wykonaniu Zespołu DOBRYNIANKI z Dobrynia Dużego to opowieść o bardzo ważnym momencie zwłaszcza dla młodych panien. Widz miał szansę zobaczyć wiejską rodzinę podczas wieczornego przędzenia lnu, kiedy to izbę odwiedził Swat. Jego nadrzędnym zadaniem było przedstawienie rodzinie kandydata na męża dla ich córki. Zespół pod kierownictwem Urszuli Jaworskiej głównie zajmuje się rekonstrukcją tradycji kultury starowiejskiej, a swaty są nieodłącznym elementem warunkującym godziwe bytowanie społeczności. Często zdarzało się tak, że decyzje rodziców wyrażających zgodę na małżeństwo nie były zgodne z wyborem państwa młodych. Jednakże w tym spektaklu po wielu sporach rodziny ze Swatem, przedstawionych w bardzo zabawnej formie, przy suto zastawionym stole doprowadzono do szczęśliwego zakończenia.

Widowisko przygotowane przez Zespół Folklorystyczny NARWIANIE z Dobrzyniewa Dużego powstało na podstawie historii ludowego obyczaju. Według opowieści, pewnego razu we wsi zjawiła się tytułowa „Królewna pół” i obiecała urodzajne zbiory jeśli mieszkańcy będą co roku kultywowali tradycje chodzenia z młodą panną po wszystkich gospodarstwach. Dla wiejskich dziewcząt to było ogromne wyróżnienie, ale także wszystkim mieszkańcom zależało na tym, aby orszak z królewną odwiedził także ich pole. W tej poruszającej historii wyraźnie widać, że dla tej społeczności obyczaj nie jest wątpliwym zabobonem tylko pięknym pretekstem do poprawienia relacji w sąsiadujących ze sobą gospodarstwach. Należy również nadmienić, że zespół bardzo świadomie operuje środkami teatralnego wyrazu. Sfera wokalna, instrumentalna i taneczna jest znakomicie dopracowana. Nawet aktorzy drugoplanowi są świadomymi kreatorami swoich ról, utrzymując trwale charakter postaci na scenie.  W tym widowisku przestrzeń interpretacyjna jest kompletnie wypełniona i nie ma miejsca na nieuzasadnione pauzy, czy nielogiczną konstrukcję scenariusza. Należy nadmienić, że Zespół Folklorystyczny NARWIANIE działający przy Gminnym Centrum Kultury w Dobrzyniewie Dużym powstał w 1954 roku i jest jednym z najstarszych zespołów na Podlasiu. Zdobył też wiele nagród na konkursach i festiwalach w Polsce i za granicą oraz został uhonorowany nagrodą Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Występy 50. Sejmiku Wiejskich Zespołów Teatralnych zakończył Zespół Ludowy KALINA z Jabłonia, który istnieje od 1998 roku. Obrazek sceniczny „Wieczorki” w reżyserii Leokadii Kusiuk i Alicji Żygadło nawiązuje do tradycji spotkań społeczności wiejskiej. Jest to ważny element budujący poczucie wspólnoty. Wymiana poglądów na temat obecnych problemów staje się pretekstem do biesiadowania przy stole pełnym tradycyjnych dań. Niezwykłość takich spotkań potęguje wspólne śpiewanie i przeżywanie radosnych i smutnych wydarzeń w gospodarstwie. Dlatego spotkania nie są tylko zwykłym spędzaniem wolnego czasu, ale pięknym świadectwem czasów, w których najważniejsze były dobre relacje ze wszystkimi sąsiadami, przyjaciółmi i nawet dalszymi znajomymi. Współcześnie taka tradycja należy do rzadkości, zwłaszcza w dużych miastach. W ten sposób idea wspólnoty przeniknęła również do Stoczka Łukowskiego, gwarantując wszystkim możliwość uczestniczenia w dziele propagowania teatru wciąż zagrożonego wykluczeniem.

 Ważnym elementem Sejmiku były również seminaria podsumowujące najważniejsze wątki dotyczące jubileuszu. O narodzinach i historii Sejmiku w Stoczku w syntetycznym ujęciu opowiadał prof. AT Lech Śliwonik. Problem obrzędu w teatrze omówił prof. dr hab. Piotr Dahlig, natomiast dr. hab. Edward Wojtaszek, prof. AT, wygłosił referat podsumowujący zagadnienia dotyczące warsztatu sejmikowych przedstawień jako wspólnego praktykowania pamięci. Co należy podkreślić, do najważniejszych zadań Komisji Artystycznej należało również wsparcie merytoryczne podczas warsztatów wszystkich uczestników i instruktorów zespołów teatralnych oraz inspirowanie do umiejętnego korzystania z tradycji kultury ludowej. Pomoc metodyczna miała na celu wsparcie w poszukiwaniu wartościowego materiału dramaturgicznego, by źródło twórczości ludowej wciąż biło, rozprzestrzeniając umiłowanie do świata wywodzącego się z rdzennej potrzeby odczuwania sztuki nad wyraz szczerej.

Należy mieć również na uwadze, że siłą dramaturgii teatrów wiejskich jest poczucie wspólnoty – rodzina, dom i gospodarstwo stają się pretekstem do opowiedzenia historii o życiu prawdziwym, w którym każdy bohater ma prawo wyrazić to co czuje. Opowieści tych małych społeczności zdradzają prawdę o ludzkich słabościach, ponieważ tak jak w życiu rodzinnym trudno uchować tajemnice, tak w tym teatrze prawda zawsze wychodzi na jaw.  Dlatego świadome sięganie po różnorodne formy wypowiedzi scenicznej i podejmowanie autorskich prób dramatopisarskich może skutkować wzbogaceniem repertuaru widowisk, które są interesującym materiałem nie tylko w sferze artystycznej, ale również można je uznać za bogate źródło wiedzy etnograficznej. Wiele obrzędów wsi w teatralnej formie ma większą szansę dotrzeć do szerszego grona odbiorców, a także niekiedy stają się najważniejszym źródłem wiedzy o dawnych zwyczajach.

Sejmiki nie mają charakteru konkursowego, jednakże powołane przez Towarzystwo Kultury Teatralnej Komisje Artystyczne mogą przyznawać nagrody za konkretne wartości artystyczne i poznawcze przedstawień. Po pięciu rejonowych sejmikach w Tarnogrodzie, Stoczku Łukowskim, Ożarowie, Osięcinach i Bukowinie Tatrzańskiej odbędzie się finał ogólnopolski w Tarnogrodzie. Celem tych spotkań jest umożliwienie zespołom teatralnym prezentacji przedstawień, a także zachęcenie do pielęgnowania tradycji teatru obrzędowego. Oczywiście zjawisko teatrów ludowych tak silnie wspierane w dwudziestoleciu międzywojennym przez Jędrzeja Cierniaka nie ma szans przetrwać bez ogromnego zaangażowania zarówno twórców jak i organizatorów wciąż zmagających się z wieloma problemami spowodowanymi brakiem odpowiednich subwencji. A w tym teatrze wśród łanów zbóż nie kryją się tylko chabry i sielski spokój. Ten teatr to również kraina prawd o polskości. O narodzie świadomym swej historii i źródłach pochodzenia. Jeśli zostanie zaprzepaszczona idea pielęgnowania tej tradycji, zniweczy się też dzieła wielkich mistrzów polskiej literatury inspirujących się dziełem kultury polskiej wsi. Należy również zwrócić uwagę na to, że pobłażliwość wobec tradycji nie może przynieść dobrych rezultatów, dlatego szansą jest próba konfrontacji i nawiązanie dialogu z twórcami z różnych regionów Polski, by ocalał teatr, wywodzący się z prastarych obrzędów tak bardzo bliskich naturalnej potrzebie tworzenia.


[1] Tadeusz Boy-Żeleński, Flirt z Melpomeną. Wieczór ósmy, Warszawa 1929, s. 206.

fot. autorka artykułu

Komentarze
Udostepnij
Tags: