Recenzje

W ruchu

Zofia Rudnicka: Gerard Wilk. Tancerz. Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2019 – pisze Izabela Mikrut.

Bardzo osobistą książkę proponuje Zofia Rudnicka, przyglądając się karierze (i trochę też życiu) Gerarda Wilka. Tom „Gerard Wilk. Tancerz” to kolejna publikacja z cyklu biografii przedstawiających artystów pod kątem ich twórczych dokonań i miejsca w świadomości społecznej. Gerard Wilk to tancerz nieprzypadkowo określany słowem „wybitny”, chociaż i tak jego nazwisko powie najwięcej fanom baletu i historii tańca – warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że to właśnie ten artysta tańczył w teledyskach Piotra Szczepanika – to może zachęcić część czytelników do lektury książki Rudnickiej. Sama Rudnicka to przyjaciółka Wilka i jego partnerka sceniczna, może zatem odwzorowywać nie tylko przebieg kariery, ale również relacje towarzyskie czy wyzwania.

Tym, co rzuca się w oczy w tomie „Gerard Wilk” jest ogromna szczegółowość: autorka dzieli sobie życiorys tancerza na niewielkie cząstki czasowe, etapy, w których działo się coś wartego odnotowania, czy to na gruncie zawodowym, czy – obyczajowym, a następnie rozpracowuje po kolei tajemnice z egzystencji tancerza, który fascynował i mężczyzn, i kobiety. Opisuje jego znaczenie dla tańca, osiągnięcia i dokonania w tej dziedzinie, współpracę z najlepszymi i zachowania wobec scenicznych partnerów, opisuje też kostiumy i skłonność do poświęceń w imię sztuki. Przyznaje szczerze, że nie do wszystkich sfer życia Wilka miała dostęp, części po prostu się domyślała – ale też sięga po wypowiedzi i komentarze osób z najbliższych kręgów, namawia na wspomnienia przyjaciół i partnerów – tak, żeby jak najpełniej przedstawić sylwetkę Wilka. Zależy jej przede wszystkim na zaznaczeniu, że ten artysta wpłynął na postrzeganie tańca – ale w kontrze proponuje wizerunek tancerza o oszałamiającej wręcz urodzie i umięśnionym ciele. Sporo w tomie zachwytów nad sylwetką (rysujące się mięśnie przełamują stereotyp delikatnego i wrażliwego homoseksualisty), zresztą Zofia Rudnicka wspomaga się tutaj licznymi zdjęciami, na których albo Wilk jest uchwycony w ruchu i wtedy może fascynować scenicznymi wcieleniami – albo pozuje na fotografiach z albumów prywatnych i wtedy kreuje się na macho. Przedstawia autorka drogę Wilka do baletu, ale nie w tonie sensacji – po prostu opowiada o człowieku, który niemal od początku wiedział, kim jest i do czego będzie dążyć w życiu. Z czasem obserwuje jego zmagania z rolami. Dużo miejsca poświęca na analizowanie znajomości i barwnych spotkań – nie chodzi tylko o tropienie kolejnych kochanków, Zofia Rudnicka przejmuje się zwłaszcza konfrontacjami artystycznymi, nie ma w jej tomie w ogóle szarości PRL-u, są bezustanne wyjścia poza to, co stypizowane i nudne. Nic dziwnego, że biografia Wilka tak bardzo wciąga: jest po prostu dobrze napisana, a ponadto – czerpie z ciekawych materiałów.

Zofia Rudnicka nie zamierza przed czytelnikami pewnych kwestii ukrywać, ale potrafi pisać o nich z delikatnością i wyczuciem. Kiedy z kolei oddaje głos postaciom dla Wilka ważnym, wie, jak wprowadzać cytaty, żeby nie zamienić rozdziałów w mozaikę. Proponuje czytelnikom książkę, która będzie rozbudzać wyobraźnię, która płynie z tęsknoty i poczucia straty – ale też upamiętnia wielkiego artystę. Wśród biografii tancerzy jest to jedna z bardziej osobistych – i przez to też automatycznie ciekawszych – książek.

Komentarze
Udostepnij
Tags: , ,