Recenzje

Z pasją

Anna Bikont, Helena Łuczywo: Jacek. Agora, Warszawa 2018 – pisze Izabela Mikrut

Siedemset stron, w których jest wszystko poza obojętnością. “Jacek” to biografia ostra, momentami jątrząca albo prowokacyjna, czasami denerwująca – ale zdarza się też dwóm autorkom zwyczajnie i po ludzku wzruszać. Na przykład wtedy, gdy mowa o miłości Jacka Kuronia do żony, Gajki. W opisach odchodzenia Gajki. Czy w rejestrowaniu choroby samego Kuronia. Anna Bikont oraz Helena Łuczywo to dwie autorki, które przyglądają się egzystencji Kuronia z perspektywy przyjaciółek – ale nie zapominają o dziennikarskiej rzetelności i o różnych odcieniach ocen życia politycznego. Nie mogą upiększać postaci, o której piszą. Jeśli spotkają kogoś, kto o Kuroniu mówił krytycznie, wprowadzają jego głos do polifonicznej dyskusji. Tylko tak da się bowiem stworzyć w miarę pełny portret człowieka, który angażował się we wszystko w co wierzył z całą mocą, bez względu na to, jak sytuację odbierali inni.

Kuroń w tym tomie bohaterem nie jest. To od początku buntownik – ten, który ma własne zdanie, albo daje się uwieść ideologiom, albo po prostu występuje z pozycji przeciwnika. Ten, który nie boi się głośno mówić, co go dręczy i ten, który wie, że za swoje radykalne poglądy przyjdzie mu w końcu zapłacić. Autorki śledzą poczynania Kuronia od czasów jego młodości, od harcerstwa i pierwszych kroków stawianych w prawdziwej polityce – aż po kres życia. Zanim jednak przejdą do portretowania “Jacka”, naświetlą sytuację w jego rodzinie: dość długo pisać będą o Henryku Kuroniu, pokazując, jakie wzorce bohater ich książki miał szansę wynieść z domu i skąd wzięła się jego gotowość do poświęceń w imię wyższych celów. Potem nie trzeba już będzie zastanawiać się, czy reakcje Jacka Kuronia na wydarzenia społeczne i polityczne były efektem wychowania czy charakteru – wszystko stanie się jasne po pierwszym rozdziale. Kiedy Bikont i Łuczywo przejdą do analizowania wyczynów i wybryków Jacka Kuronia, postawią w formie na reportaż. Będą zajmować się nie tyle życiorysem Kuronia, ile sytuacjami, w które się angażuje. Przedstawią cały szereg wydarzeń oraz ich skutków na płaszczyźnie politycznej oraz prywatnej, bo przecież całkowicie od egzystencji bohatera nie uciekają. Sprawdzają, jak Jacek Kuroń się zachowywał, jak reagował i jak traktował znajomych. W pewnym momencie negatywne oceny przytaczane przez niektórych rozmówców staną się zrozumiałe dla czytelników: Kuroń nie bawi się w dyplomację i nie dopuszcza do siebie myśli, że ktoś może postępować inaczej. Autorki opisują kolejne punkty przemian politycznych i działania Kuronia – fundują zatem czytelnikom pewną lekcję historii, tyle tylko, że w formie reportażu, z mocno dynamizowaną narracją i wieloma bezpośrednimi cytatami. Chcą, żeby odbiorcy zrozumieli Kuronia – a nie żeby stworzyli sobie jego pomnik. Unikają wartościowania, chociaż są świadome wielowymiarowości niektórych działań.

W przeważającej części “Jacek” to opowieści o relacjach między Kuroniem i władzami, niekończące się odczytywanie detali, przedstawianie drobnych wiadomości, które nabierają znaczenia przy kontekście politycznym. Autorki dbają tu o konkrety, ale jednocześnie wydaje się, że aż za bardzo szczegółowo chcą omawiać sytuacje z przeszłości. Świadome są jednak tego, że bohater ich książki sam już nie może polemizować z przedstawianymi tu obrazami i chociaż własny stosunek do nich ujawnił dawno, to jednak warto dać odbiorcom możliwość przeanalizowania wszystkich przesłanek przed wyrobieniem sobie opinii. Jednak tam, gdzie wkracza do opowieści prywatność: wizja domu rodzinnego, stosunku Gajki do poczynań męża, obecność syna, Maćka – cała narracja zmienia klimat.

“Jacek” jest książką wymagającą, trudną i szatkowaną przez fakty – ale nie mogłaby być inna.

 

Komentarze
Udostepnij
Tags: , , ,