Recenzje

Źródło wiedzy dla malucha

Atlas przygód dinozaurów – ilustracje: Lucy Letherland, tekst: Emily Hawkins. Nasza Księgarnia, Warszawa 2019 – pisze Izabela Mikrut.

Niemal każdy kilkulatek przechodzi fascynację dinozaurami – warto to wykorzystywać i podsuwać mu wówczas lektury wypełnione wiadomościami, ciekawostkami i odkryciami, których często nie znają dorośli – tak, by dziecko przekonało się, że książki są źródłem interesujących faktów. Każdemu maluchowi zaimponuje ogromna książka „Atlas przygód dinozaurów”. Ta publikacja zwraca na siebie uwagę formatem – ale nie tylko. Poza tym, że jest wielka i z trudem zmieści się na półce, zawiera całe mnóstwo drobnych opowiastek o prehistorycznych stworach z różnych stron świata.

Książka została podzielona na „kontynenty” (z uwzględnieniem tego, co działo się z owymi kontynentami w przeszłości, za każdym razem dziecko otrzyma roboczą mapkę z ruchami płyt tektonicznych – kontynentami w triasie, jurze i kredzie, żeby sprawdzać, czy dinozaury dałyby radę przemieszczać się między poszczególnymi miejscami i wpływać na inne gatunki). Kontynent to każdorazowo spis treści w danym rozdziale: zestaw „przygód” (z każdym z dinozaurów można robić coś innego, autorka nazywa tu kolejne czynności, proponując określone wybryki; co prawda książka nie ma formy bajki i nie będzie zapraszać dzieci do kreskówkowych wyczynów, ale rozbudza w ten sposób ciekawość i pozwala prześledzić nazwy poszczególnych gatunków). Tutaj można sobie wybrać dinozaura najbardziej interesującego – i poszukać w książce wiadomości na jego temat. Można też przechodzić od rozkładówki do rozkładówki, stopniowo sprawdzając, jakie stwory żyły na Ziemi i czym się wsławiły.

Tylko kilka z podanych tutaj gatunków jest w stanie rozróżnić i nazwać przeciętny dorosły, ale żaden mały fan dinozaurów nie oderwie się od lektury. Zwłaszcza kiedy dojdzie do naprawdę „egzotycznych” stworzeń przedstawianych dodatkowo na wielkich ilustracjach – niby to kadrach z prawdziwego życia dinozaurów. Książka utrzymana jest w rytmie picture booków: każda rozkładówka to prezentacja jednego gatunku (czasami na strony wkradają się dodatkowe postacie, więc warto uważnie śledzić, co autorki mają do zaoferowania i czytać podpisy pod rysunkami). Lucy Letherland proponuje obrazek wielkoformatowy i wypełniony dinozaurami (mniej cieszy fakt, że to dinozaury komputerowo obrabiane i w zasadzie można je mnożyć w ten sposób do woli), które można nie tylko oglądać, ale i liczyć czy opisywać ich zajęcia. Emily Hawkins dodaje do tego niewielki tekst omawiający cechy gatunku i ważniejsze dane. Do tego pojawia się „metryczka” z cechami dinozaura, między innymi znaczeniem nazwy czy miejscem pochodzenia – skrót wiadomości. Ale lekturowa przygoda zacznie się w momencie, gdy dzieci przejdą do oglądania obrazka i czytania wplecionych w niego pojedynczych akapitów z ciekawostkami. Nie ma tu mowy o linearnej lekturze, na wiadomości trzeba wpadać – przy okazji szukania dinozaurów – czytać podpisy ułożone falującymi liniami i przeskakiwać między różnymi punktami rozkładówki. Dzięki temu zabiegowi dzieci nie wystraszą się ilości tekstu, będą też robić sobie wygodne przerwy sprzyjające zapamiętywaniu wiadomości podawanych w kolejnych akapitach.

„Atlas przygód dinozaurów” to zbiór ciekawostek, ale i książka do oglądania – dla tych dzieci, które pasjonują się tematem i chciałyby się dowiedzieć czegoś nowego.

Komentarze
Udostepnij
Tags: , ,