Recenzje

Życiodajny strumień

O spektaklu TAJEMNE SŁOWA w reż. Mario Biaginiego z Teatru Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards pokazanym na 39. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych – Grotowski Fest – pisze Wiesław Kowalski.

Teatr Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards firmuje  spektakl  “Tajemne słowa”, który zaprezentowany został podczas trwającego w ramach 39. Warszawskich Spotkań Teatralnych festiwalu poświęconego Jerzemu Grotowskiemu. Mario Biagini i jego śpiewacy-performerzy (Thomas Gasser, Agnieszka Kazimierska, Pauline Laulhe, Eduardo Landim, Felicita Marcelli, Daniel Mattar, Jorge Romero Mora, Graziele Sena Da Silva) zapraszają widzów do swojej krainy wypełnionej przede wszystkim pieśnią i swobodnym, energetycznym ruchem –  próbują tymi elementami odwoływać się do mitycznych korzeni, spuścizny innych kultur  i poszukiwać ich aktualnych znaczeń w naszej rzeczywistości. Do głosu i konfrontacji dochodzą w tej performatywnej strukturze teksty pochodzące zarówno z  wczesnego chrześcijaństwa , jak i  utwory afro-amerykańskie. Ujmujące jest to,  w jak naturalny i jednocześnie prosty sposób aktorzy, z pełną świadomością możliwości przestrzennych,  wyzwalają energię ze swoich ciał, jak ją odblokowują, jak uwalniają ze swojego wnętrza głos, który płynie niczym kaskada artykułowanych dźwiękiem impulsów, pozbawionych jakiejkolwiek manipulacji, a jedynie silnie, ale  i lekko,  organicznie nakierowywanych.  Widać w tym wszystkim efekty pracy, jaka od wielu lat prowadzona jest w Pontederze w obszarach dotykających archaicznych, rytualnych, tradycyjnych  pieśni wibracyjnych, które podejmują głęboką próbę dotarcia do istoty naszego istnienia, do jego rozkodowywania  w ramach wspólnego przebywania, wzajemnego uczestnictwa i  współtowarzyszenia sobie.

W „Tajemnych słowach” wszystkie działania performerów wykonywane są w absolutnym skupieniu, w pełnej harmonii, co nie znaczy, że towarzyszy temu jakiś szczególny rodzaj duchowego namaszczenia.  Jest w tym też radość z dzielenia się  i rodzaj pozytywnego uniesienia. Formalna precyzja i transformacyjna energetyczność wynikają tutaj z użycia środków wyrazu, które mają uaktywnić emocjonalno-mentalno-fizyczny  proces prowadzący do eksponowania szczególnego rodzaju  doświadczania rzeczywistości i świata, w ich najbardziej organicznych jakościach i aspektach.  Jednocześnie ważne jest i to, w jak indywidualny sposób dochodzi się tutaj do poszukiwania właściwych słów, fizycznych działań zmierzających do  ponownego otwarcia się na to, co pozornie przebrzmiałe,  osłonięte od światła  czy obłożone zapomnieniem. Spektakl Mario Biaginiego (jako lider uaktywnia z pokorą i otwartością procesy zachodzące w grupie i całą gamę głosowo-dźwiękowego instrumentarium) to przede wszystkim pełne witalnego zaangażowania, wyrafinowane, mistrzowsko zsynchronizowane, ale jednocześnie nie pozbawione subtelności  i delikatności widowisko, które imponuje idealnie zakomponowaną artykulacją każdego tempa, rytmu i rozwibrowanymi brzmieniami inkantacyjnymi,  nie pozwalającymi tylko na samo słuchanie, ale możliwość aktywnego i subiektywnego uczestnictwa we wspólnocie, która się na scenie stwarza. Już na samym początku, zanim widz znajdzie dla siebie miejsce, aktorzy niezwykle serdecznie witają się z publicznością, co od razu inicjuje płaszczyznę porozumienia i absolutną szczerość w otwarciu się na drugiego człowieka. I tak już pozostanie do końca przedstawienia-montażu, które harmonijnością i organicznością działań rozpisanych tutaj na repetycje jak w muzycznej partyturze, krążącym napięciem  przenosi nas w inny, wewnętrzny  wymiar egzystencjalnego strumienia, sięgający poza sferę jakichkolwiek kulturowo-obyczajowych przekłamań i zmienia naszą perspektywę patrzenia i rodzących się pytań, pozwala dotknąć esencji ludzkiego żywota i pojawiających się na naszej drodze tożsamościowych dylematów.

Komentarze
Udostepnij
Tags: , , , , , , , , , ,